Strona główna Artykuły Spacerkiem po Festung Marienburg. Ukryta atrakcja Malborka

Spacerkiem po Festung Marienburg. Ukryta atrakcja Malborka

Choć Malbork słynie z wielkiego krzyżackiego zamku, miłośnicy pięknych widoków i zabytków, a zwłaszcza dawnych fortyfikacji, powinni zainteresować się jeszcze jedną atrakcją tego miasta.

Zabawa w chowanego z obiektami fortyfikacyjnymi to niezła, acz męcząca zabawa. Nagrodą jest bezcenne spotkanie z historią wagi ciężkiej pod postacią ceglanych i betonowych konstrukcji. Jeszcze większym wyzwaniem bywa poznanie przeszłości tychże konstrukcji, ich funkcji, wyposażenia i obsady.

Malbork to nie tylko zamek

Każde miasto ma swoją ozdobę. Są nawet takie miejscowości, które mogą poszczycić się wieloma ciekawymi atrakcjami architektonicznymi. Problem zaczyna się jednak w momencie, kiedy owa atrakcja jest tak wielka, że przyćmiewa całą resztę.

Malborski zamek to niezwykle ciekawa budowla, pełna tajemnic i nadająca się do przynajmniej kilkudniowego zwiedzania. Niestety, wielu ludzi kojarzy to miasto tylko z tym jednym obiektem, tak jakby działał on niczym czarna dziura, zakrzywiając promienie światła lub też samym swoim ogromem przysłaniając świat każdemu przyjeżdżającemu turyście.

Zamek w Malborku zupełnie przyćmiewa swym blaskiem miasto i jego okolice (fot. Gregy, CC BY-SA 3.0 PL)

Na szczęście, dzięki przewodnikom i witrynom internetowym tworzonym przez pasjonatów, w dzisiejszym świecie relatywnie łatwo jest wyrwać się, spod uroku nawet tak imponującej budowli, jak ceglane serce Zakonu Szpitala Najświętszej Maryi Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie. Trzeba tylko mieć trochę chęci i dobre buty.

Co łączy mosty z fortami?

Malbork związany jest z różnymi typami fortyfikacji co najmniej od końca XIII wieku. W przeciągu kolejnych stuleci i podczas różnych konfliktów umocnienia otaczające miasto zmieniały swą formę, by w końcu pod koniec XIX wieku ustąpić miejsca rosnącej tkance miejskiej. Kamieniem milowym w rozwoju Malborka stał się rok 1889, kiedy to oficjalnie stracił on status twierdzy. Jak miało się niebawem okazać, nie na długo.

Końcówka XIX wieku to bardzo ciekawy okres, na którym jednak kładła się już cieniem perspektywa wielkiej wojny toczonej między światowymi potęgami. Stopniowo pytanie „czy?” ustępowało o wiele groźniejszemu „kiedy?”, więc nie powinno nikogo dziwić, że przyszli kombatanci podejmowali kroki mające zapewnić im dominację w nadchodzącym konflikcie. Jeden z takich ruchów miał miejsce w 1894 roku, kiedy to weszła w życie umowa sojusznicza między Francją a Rosją, co pociągnęło za sobą widoczne w całej Europie zbliżenie polityczne, militarne i kulturalne między tymi dwoma państwami. Był to jeden z elementów przyszłej Ententy. Niemcy, widząc rosnące zagrożenie wojną na dwa fronty, musiały odpowiednio się do niej przygotować.

Sojusze w Europie w przededniu wybuchu I wojny światowej. Ich uformowanie się wpłynęło również na losy Malborka (rys. historicair, CC BY-SA 2.5)

Jednym z podstawowych elementów rodzącego się niemieckiego planu działań wojennych była idea ofensywy na zachodzie przy równoczesnej defensywie na wschodzie. Nie jest to odpowiednie miejsce do omawiania procesu formułowania tych strategicznych założeń, warto jednak przypomnieć ich nieuchronną konkluzję. Jeśli dana armia chce się bronić, musi mieć odpowiednie do tego miejsce i zaplecze. Jej główne pozycje powinny być solidnie ufortyfikowane, a linie zaopatrzenia zabezpieczone przez ewentualnym rajdem przeciwnika. Jeśli dowódcy zakładają możliwość odwrotu, pierwszorzędnego znaczenia nabiera zagadnienie ochrony mostów na dużych przeszkodach wodnych. A tak się właśnie złożyło, że w 1890 roku w Malborku oddano do użytku nowiuteńki dwutorowy most kolejowy.

Z kronikarskiego obowiązku wypada wspomnieć, że był to już drugi most kolejowy w tym mieście. Pierwszy, ukończony w 1857 roku, już po kilkudziesięciu latach osiągnął szczyt swej przepustowości, więc obok niego postawiono drugi, a stary przekształcono w przeprawę drogową. Tym samym Malbork stał się istotnym punktem militarnym. Mostów trzeba było bronić, więc miasto na nowo musiało stać się twierdzą.

Malborskie mosty na pocztówce z początków XX wieku (ze zbiorów Biblioteki Narodowej, sygn. DŻS XII 8b/p.10/20)

Festung Marienburg

Historia współczesnych reliktów twierdzy Malbork zaczyna się dość nietypowo, a mianowicie od decyzji o rezygnacji ze wznoszenia nowych umocnień. Kiedy zbudowano nowy most, zakładano połączenie go z ciągiem umocnień, by uniemożliwić ewentualnemu nieprzyjacielowi jego szybkie zdobycie, ale praktycznie w tym samym czasie Malbork utracił status twierdzy, więc ograniczono się do zabezpieczenia przyczółków przeprawy niewielkimi strażnicami i stalowymi bramami. Wkrótce jednak zmieniające się warunki polityczne zmusiły decydentów do powrotu do kwestii zapewnienia mostom odpowiedniej ochrony.

Postępując zgodnie z ówczesną wiedzą i techniką wojenną, zdecydowano się na budowę szerokiego pasa umocnień oddalonych od miasta o kilka kilometrów. Takie rozwiązanie wymuszała znaczna donośność ówczesnych dział. Pierwsze armaty, używane już w okresie późnego średniowiecza, miały bardzo ograniczony zasięg ognia skutecznego, jednak wraz z rozwojem artylerii oblężniczej niezbędne było odpowiednie dostosowanie środków obronnych. Ceglane mury ustąpiły miejsca ziemnym wałom, stopniowo formowanym w coraz wymyślniejsze kształty, aż do narodzin skomplikowanego systemu bastionów kojarzonego najczęściej z marszałkiem Vaubanem.

Ogromne fortyfikacje bastionowe wokół Genewy w 1841 r. Zostały wyburzone już 10 lat później (il. B.R. Davies, domena publiczna)

Wkrótce rosnący zasięg dział wymusił odsuwanie fortyfikacji od miast. Przyczyna była niezwykle prosta – działo dużego kalibru ustawione poza zasięgiem artylerii obrońców mogło ostrzeliwać miasto bez większych przeszkód, więc rozpoczęto wysuwanie umocnień na coraz to dalsze przedpole, tak by niejako wyprzedzająco zająć i umocnić miejsce, w którym wróg mógłby rozstawić swą własną artylerię.

Pierwsze przymiarki do odpowiedniego zabezpieczenia mostów miały miejsce już w 1894 roku, jednak dopiero cztery lata później rozpoczęto prace teoretyczne nad wzniesieniem wokół miasta pierścienia umocnień. Budowa ruszyła w 1899 roku. Gross robót wykonano w przeciągu czterech następnych lat, fortyfikując przede wszystkim obszar leżący na południowy wschód od miasta, czyli dokładnie tam, skąd spodziewano się nadejścia przeciwnika. Zbudowano 10 tzw. „Infanteriewerk”, dzieł piechoty pełniących przede wszystkim funkcję bezpiecznego schronienia dla żołnierzy i mogących wytrzymać ostrzał z dział 150 mm lub pojedyncze trafienie pociskiem wystrzelonym z haubicy 210 mm.

Szkic pokazujący rozmieszczenie niemieckich umocnień na południe od Malborka według sowieckiego wywiadu (il. В.В. Яковлев, С.А. Хмельков, „Современное состояние долговременной фортификации”, 1926 r.)

Wzniesiono również 6 baterii artyleryjskich uzbrojonych w działa kalibru 120 mm lub 150 mm i jedną wyposażoną w działa 100 mm, położoną jednak na zachodnim brzegu Wisły, w miejscowości Mały Garc. Takie umiejscowienie pozwalało na prowadzenie ognia flankującego rażącego ewentualnych napastników atakujących Malbork od południa. Inną wyróżniającą się pozycją był „Infanterie-Posten Galgenberg”, czyli Punkt Oporu Piaski, przystosowany do instalacji dwóch przewoźnych wieżyczek pancernych wyposażonych w działa 53 mm (kolejne 4, umiejscowione parami, znajdowały się w dziełach piechoty 4b i 6). W latach 1908–1909 wzniesiono jeszcze jedną baterię, która miała być wyposażona w działa 120 mm lub 100 mm.

Polski szkic z 1924 roku, pokazujący Malbork jako rejon umocniony. Warto zwrócić uwagę na – odpowiadające prawdzie – rozciągnięcie czerwonej „plamki” na południe (il. ze zbiorów Biblioteki Narodowej, sygn. ZZK 10 433)

Ostatecznie, 14 czerwca 1910 roku Malbork ponownie stał się twierdzą.

Jak widać z powyższego opisu, fortyfikacje malborskie wzniesione na początku XX wieku nie były zbyt imponujące. Całość pomyślano jednak jako zabezpieczenie przed np. niespodziewanym rajdem przeciwnika na tyły walczących wojsk, w najgorszym wypadku osłonę dla własnych wojsk wycofujących się w kierunku przeprawy. Obrona granic miała rozegrać się gdzie indziej.

Garnizon w walce

Po wybuchu Wielkiej Wojny dokonano szybkiej rozbudowy Festung Marienburg, powiększając ją o łącznie 23 obiekty (4 schrony piechoty i 9 dla artylerzystów, 6 schronów dla dział tradytorowych 90 mm oraz 4 schrony amunicyjne) uzupełniające istniejącą już linię obrony.

Sama twierdza nie wzięła jednak udziału w działaniach wojennych, a przynajmniej wojna ominęła jej stałe elementy. Po rozpoczęciu walk podjęto decyzję o zabraniu większości garnizonu fortecznego wraz z artylerią i wysłaniu go na front. Miało to swoje uzasadnienie, jako że garnizon twierdzy siedzący bezczynnie na zapleczu nijak nie mógłby przyczynić się do pokonania nieprzyjaciela, a na froncie posiłki w ludziach i sprzęcie były zawsze mile widziane. Warto także mieć na uwadze, że gdyby Rosjanom udało się faktycznie pokonać niemieckie siły główne, osamotniony Malbork mógłby nie wytrzymać uderzenia.

Jednostki forteczne z Malborka, Grudziądza i Chełmna weszły w skład oddziału zbiorczego dowodzonego przez generała-majora von Ungera. W literaturze można spotkać różne warianty jego nazewnictwa czy składu, a na mapach jednostka ta oznaczana była po prostu nazwiskiem jej dowódcy – „Unger”. Przez pewien czas funkcjonowała jako tzw. „Rezerwa Główna” grudziądzkiej twierdzy, wkrótce jednak trafiła na front i wzięła udział w walkach pod Olsztynkiem. Po odparciu rosyjskiego najazdu grupę gen. Ungera rozwiązano.

Malborskie umocnienia po raz pierwszy znalazły się w ogniu walki podczas sowieckiego szturmu na miasto w 1945 roku. W tym czasie umocnienia te były już jednak całkowicie przestarzałe i nie odegrały znaczącej roli w obronie Malborka, co zapewne przyczyniło się do ich względnie dobrego zachowania.

Twierdza dziś

Powojenne losy malborskich umocnień nie odbiegają od schematu znanego z innych miejsc. Część rozszabrowano, inne zasypano, stosunkowo najlepiej zachowały się te użytkowane jeszcze po wojnie przez Wojsko Polskie lub też po prostu znajdujące się na terenie wojskowym. Cześć obiektów fortyfikacyjnych Festung Marienburg jest zresztą do dziś niedostępna dla zwykłych turystów właśnie z tego powodu.

Podczas spaceru trzeba być dość uważnym, by nie przegapić poszczególnych obiektów (fot. Łukasz Męczykowski)

Zwiedzanie zachowanych elementów twierdzy wymaga trochę wysiłku i samozaparcia. Niezbędna jest dobra mapa lub GPS, jako że w terenie brak jest jakichkolwiek strzałek, tabliczek czy drogowskazów (z wyj. oznaczenia szlaku) ułatwiających znalezienie interesujących nas zabytków, a trzeba przyznać, że nawet po upływie ponad 100 lat bardzo trudno jest zauważyć owe konstrukcje, szczególnie od strony byłego przedpola. Warto również zaopatrzyć się w dobrą latarkę i dosyć wytrzymałe ubranie. Osoby wysokie mogą nawet rozważyć założenie kasku, jako że stan stropów w niektórych obiektach jest daleki od zadowalającego. Koniecznie też patrzcie pod nogi, uważając na odsłonięte studzienki czy kanały mieszczące onegdaj kable czy też rury.

Piękna panorama Nogatu rozciągająca się z punktu widokowego (fot. Łukasz Męczykowski)

Garstka poniższych fotografii nie obejmuje wszystkich zachowanych do dziś obiektów. To zaledwie mała próbka, stworzona w ciągu kilku jasnych godzin krótkiego zimowego dnia. Mam jednak nadzieję, że zachęci niektórych z Was do samodzielnego zwiedzania obiektów Twierdzy Malbork z wykorzystaniem dostępnych przewodników czy stron internetowych prowadzonych przez pasjonatów.

Bateria B1

Widok na prawy schron amunicyjny i część stanowisk. Baterię wzniesiono w latach 1899–1901 i jako taka stanowi pierwotną część założeń Festung Marienburg (fot. Łukasz Męczykowski)
Jeden z punktów obserwacyjnych (fot. Łukasz Męczykowski)
Stanowiska baterii są praktycznie niewidoczne w terenie (fot. Łukasz Męczykowski)
Rzut oka na baterię z pobliskiej drogi (fot. Łukasz Męczykowski)
Prawy schron amunicyjny (fot. Łukasz Męczykowski)
Pozostałości jednego ze schronów dla artylerzystów (fot. Łukasz Męczykowski)
Po lewej punkt obserwacyjny, po prawej jedno ze stanowisk ogniowych (fot. Łukasz Męczykowski)
Lewy schron amunicyjny (fot. Łukasz Męczykowski)

Dzieło piechoty 1

Infanteriewerk I, wzniesiony w latach 1901–1903. Pozostałe dzieła piechoty budowane w tym czasie są bardzo do niego podobne (fot. Łukasz Męczykowski)
Pozostałości wyposażenia (fot. Łukasz Męczykowski)
Pozostałości wartowni (fot. Łukasz Męczykowski)
Powojenna dobudówka (fot. Łukasz Męczykowski)
Niewielki okop w wale, pamiątka po II wojnie światowej (fot. Łukasz Męczykowski)
Korytarz we wnętrzu. Widoczne elementy wystroju są pamiątką po WP (fot. Łukasz Męczykowski)

Schron A1

Schron A1, zbudowany dla artylerzystów w 1914 roku. W podobny sposób wznoszono inne obiekty Festung Marienburg budowane na początku wojny (fot. Łukasz Męczykowski)
Ściana jednej z komór (fot. Łukasz Męczykowski)
Ślady eksplozji w dolnej części wejścia (fot. Łukasz Męczykowski)
Część wnętrza (fot. Łukasz Męczykowski)
Aby przyspieszyć prace, szeroko korzystano ze specjalnych profili z blachy falistej. W czasach współczesnych o jej usunięcie postarali się jednak złomiarze (fot. Łukasz Męczykowski)
Pozostałości wyposażenia (fot. Łukasz Męczykowski)

Bibliografia

  • Der Bau der neuen Eisenbahnbrücken über die Weichsel bei Dirschau und über die Nogat bei Marienburg, W. Ernst, Berlin 1896.
  • Lech Narębski, Fortyfikacje pruskie na ziemiach polskich w przededniu I wojny światowej, „Rocznik Historii Sztuki”, t. 40 (2015).
  • Rudi Rolf, Die Entwicklung des deutschen Festungssystems seit 1870, Fortress Books, Tweede Exloërmond
  • Wiesław Sieradzan, Kartografia wojskowa Malborka od XVII do początku XX wieku, „Z dziejów kartografii”, t. 22 (2018).
  • Twierdza (Przedmoście) Malbork, [w:] Architectura Militaris, 29 lutego 2012 [dostęp 6 stycznia 2021], <http://kaczorek.easyisp.pl/pisz/fort/malbo003.htm> [Korzystałem także z innych części tej wspaniałej strony].
  • Der Weltkrieg 1914 bis 1918. Die militärischen Operationen zu Lande, Bd. 2, Die Befreiung Ostpreussens, Mittler, Berlin 1925.
  • Jacek Węgielewski, Twierdza Malbork i jej południowo-wschodnie fortyfikacje, [w:] Zulawy.infopl.info, [dostęp 6 stycznia 2021], <https://zulawy.infopl.info/index.php/mpz/ktm>.

3 KOMENTARZE

  1. Brawo dla autora, jestem Malborczykiem, choć w dorosłym życiu już tam nie mieszkam. W początku lat 90 tych jako nastolatkowie zwiedzaliśmy wszystkie malborskie bunkry, które dało się zwiedzać, Wielbark, Nowa Wieś, aż po kres Piasków i Nogat. Sentymentalnie szukałem od kilku lat informacji w necie na ten temat, na jednym z forum są szczegółowo opisane wszystkie bunkry ze zdjęciami oraz rysem historycznym, są też filmy naYT (choć brakuje takiego profesjonalnego, jak np. robi kanał Mazurskie Tajemnice). W latach 90tych widzieliśmy jeszcze bardzo duży obiekt z czerwonej cegły na tyłach cukrowni, przy zbiornikach-ostojnikach. Niestety rok po roku cukrownia wywoziła tam odpady, przez co obecnie obiekt jest zupełnie zasypany a teren wyrównany. Z kolei na tyłach szkoły podstawowej w nowej wsi jest jeden bunkier w całości zalany wodą. Nie pamiętam czy w latach 90tych też już był zalany. Ogólnie wiele ciekawych historii i możliwości odkrywania w plenerze prawdziwej historii. Dziękuję za popularyzowanie tematu i pozdrawiam. Sebastian Wróblewski

Skomentuj. Jesteśmy ciekawi Twojej opinii! Cancel reply

Exit mobile version