W 2025 roku Fundacja Zakłady Kórnickie obchodzi setne urodziny! Jej powstanie to niewątpliwy sukces Władysława, Jadwigi i Marii Zamoyskich, lecz także efekt działalności wielu pokoleń Działyńskich, którzy nawet w trudnych czasach zaborów dbali o to, by ich majątek nie służył tylko prywatnym ambicjom, lecz stał się częścią wspólnego dziedzictwa.
Zasługi tej rodziny w dziedzinie służby wspólnocie narodowej są niezwykle bogate. Tytus Działyński (1796–1861 – ojciec Jadwigi, dziadek Władysława i Marii) przebudował zamek w wielkopolskim Kórniku, tworząc w nim przestrzeń dla muzeum i biblioteki. Sam określał to miejsce mianem „przepysznej ramy do tych pamiątek historycznych, do tych księgozbiorów, których się czuję wobec narodu stróżem”. W 1825 roku poślubił Celestynę z Zamoyskich, z którą w duchu patriotycznym wychował szóstkę dzieci.
Dla naszej opowieści najistotniejsza jest Jadwiga – to ona w 1852 roku poślubiła Władysława Zamoyskiego, bliskiego współpracownika księcia Adama Czartoryskiego i Hotelu Lambert – polskiej instytucji polityczno-kulturalnej działającej na emigracji. Władysław, jako wysłannik księcia, odbywał misje dyplomatyczne m.in. w Turcji i Anglii. W tych działaniach ważną rolę odgrywała również Jadwiga, pełniąc m.in. funkcję tłumaczki – doskonale znała język angielski, a z czasem opanowała także turecki. Była prawdziwą ambasadorką sprawy polskiej, a z uznaniem o jej działalności mówili m.in. politycy angielscy.

Po śmierci męża Jadwiga nie zaprzestała działalności. Postanowiła założyć Szkołę Domowej Pracy Kobiet – placówkę, która kształciła dziewczęta w zakresie gospodarstwa i prowadzenia domu. Jej cel sprecyzowano w statucie placówki:
Dać kobietom możność uzupełnienia wychowania w zakresie obowiązków życia domowego, wprawiając je do potrójnej pracy, ręcznej, umysłowej i duchowej, do zasadniczego przestrzegania porządku i oszczędności sił, czasu i mienia.
Początkowo szkoła mieściła się w Kórniku, w dobrach odziedziczonych przez syna Jadwigi, Władysława na mocy testamentu Jana Działyńskiego. Działalność placówki spotkała się jednak z niechęcią władz pruskich. W 1885 roku, w wyniku rugów pruskich, wykorzystano fakt francuskiego obywatelstwa Zamoyskich i zmuszono rodzinę do opuszczenia Wielkopolski. Jadwiga wraz z córką Marią, musiały znaleźć dla swojej inicjatywy nowe miejsce.
Pomoc nadeszła ze strony ich syna i brata – Władysława, który w 1889 roku, dowiedziawszy się o wystawieniu na licytację dóbr zakopiańskich, zdecydował się przystąpić do aukcji. Swojemu pełnomocnikowi, adwokatowi Józefowi Retingerowi polecił przebijanie ceny konkurentów o jednego centa — stąd też ostateczna cena, za którą Zamoyski kupił dobra, wyniosła 460 000 złr. i 3 centy. Z uznaniem pisał o tym akcie Henryk Sienkiewicz w krakowskim „Słowie”:
Nowonabywca zapłacił za Zakopane dość drogo – zapłacił niemal praetium affectionis, widocznie bowiem chodziło mu o to, by ten tak malowniczy i ulubiony szmat gór nie przeszedł w nieodpowiednie ręce. Czy jednak zrobił zły interes? Ludzie obeznani ze stosunkami twierdzą, że nie. Zakopane staje się stacją klimatyczną nie tylko letnią, ale i zimową, podnosi się i będzie się podnosiło coraz bardziej. Praca i pomysłowość, poparte zmysłem praktycznym, mogą w tym górskim zakątku stworzyć różne źródła dochodu. Otóż twierdzą, że nowonabywca jest obdarzony zmysłem praktycznym w wysokim stopniu. Z pracą stykał się nie tylko teoretycznie, ale przykładał do niej ręki bezpośrednio. Słyszeliśmy, że w swoim czasie był w Australii skwaterem i farmerem. Sam orał, sam rudował lasy. Jest przy tym człowiekiem zamożnym. Oto nowonabywca jest podobno młodym, interesującym człowiekiem o posępnym spojrzeniu i smagłej cerze. Powiadają przy tym, że jest trochę dziki i… nieżonaty.
Zakopane zawdzięcza Zamoyskiemu wiele – hrabia opiańskiej willi „Adasiówka”, a następnie w Kuźnicach) znalazła się także Szkoła Domowej Pracy Kobiet. Po śmierci Jadwigi Zamoyskiej w 1923 roku nadzór nad placówką objęła Maria.

Władysław Zamoyski, podobnie jak jego rodzice i dziadkowie, traktował swój majątek nie jako coś, co było mu dane na stałe, lecz jako dobro, nad którym sprawował jedynie czasową opiekę.
Majątku, jaki mi Bóg w ręce oddał nigdy nie uważałem za własność moją, lecz za własność Polski, w czasowem mojem posiadaniu, własność, z której mi uronić niczego nie wolno, która Ojczyźnie jedynie, a nie mnie służyć ma
– pisał w jednym z listów z 1913 roku. Stąd też, wspólnie z matką i siostrą zadecydowali o przekazaniu rodzinnego majątku narodowi polskiemu, w formie Fundacji Zakłady Kórnickie. W lutym 1924 roku, na audiencji u prezydenta Maria i Władysław uroczyście asygnowali akt donacyjny. Kilka miesięcy później Zamoyski podpisał w Śremie akt notarialny, w którym zrzekł się całego majątku na rzecz fundacji. Także na mocy testamentu z 13 września 1924 roku organizacji przekazał cały inwentarz żywy i martwy, bibliotekę, zbiory i meble. Po śmierci Władysława Stefan Żeromski, któremu postawa hrabiego niezwykle zaimponowała, pisał:
Wiarę swego życia, swych prostych, spokojnie jednostajnych dni zamknął w testamencie – zapisie, który, jako wzór surowej cnoty polskiej, jako zwięzły akt woli nie żelaznej, lecz stalowej, polerowanej przez pracę ciała, przez rozległość i wnikliwość rozumu, przez męstwo ducha czynnego, winien być czytany w szkołach na równi z arcydziełami wieszczów narodowych

Fundacja powstała już po śmierci hrabiego, na mocy ustawy sejmowej z 30 lipca 1925 roku. Wśród jej majątków znalazły się m.in. Dworzyska, Pierzchno, Dachowa, Szczodrzykowo, Runowo, Dziećmierowo, Gądki, Trzebaw, Kromolice, Januszewo, Bieganowo, Źrenica, Jarosławie, Babin (w Wielkopolsce) oraz dobra zakopiańskie – z Chabówką, Kościeliskiem i Bukowiną Tatrzańską. Fundacja utrzymywała także żeńskie oddziały Szkoły Domowej Pracy Kobiet w Kuźnicach i w Kórniku, Bibliotekę Kórnicką wraz z Muzeum, Zakład Badania Drzew i Lasu (obecnie Instytut Dendrologii PAN) – łącznie majątek obejmował 19 661 ha. Na terenie dóbr znajdowały się m.in. tartaki, gorzelnie czy kamieniołomy, o których z uznaniem pisał w 1927 roku „Ilustrowany Kurier Codzienny”, ze względu na fakt, że miejsce to dawało możliwość zarobku ludności podhalańskiej.
Choć założycielom Fundacji przyświecały szczytne cele, to jednak w dwudziestoleciu międzywojennym organizacja musiała borykać się z wieloma problemami związanymi z zarządzaniem i finansami. Występowały m.in. problemy z przekazywaniem pieniędzy na utrzymanie Szkoły Domowej Pracy Kobiet. W 1933 roku Zakłady sprzedały lasy zakopiańskie państwu, które planowało utworzenie tam parku narodowego.
Po rozpoczęciu II wojny światowej Zakłady przeszły pod zarząd niemiecki. Otrzymały wówczas nową nazwę – Reichsstiftung für Deutsche Ostforschung (Fundacja do Niemieckich Badań Wschodnich), a ich kierownictwo objął Heinrich Eimter-Bäumer. Po zakończeniu wojny podejmowano próby ich reaktywacji. Choć początkowo majątek Zakładów został wyłączony z ustawy o reformie rolnej, stopniowo ograniczano fundacyjne grunty. W 1949 roku Wydział Oświaty Rolniczej przejął Szkołę Domowej Pracy Kobiet, a trzy lata później Fundacja została ostatecznie zlikwidowane. Zakład Badania Drzew i Lasów oraz Bibliotekę Kórnicką włączono do struktur Polskiej Akademii Nauk.
Pamięć o Fundacji była jednak żywa. W 2001 roku, na mocy sejmowej ustawy, ponownie powołano do życia Zakłady Kórnickie. Wśród celów organizacji znalazły się zadania nawiązujące do misji Jadwigi, Władysława i Marii Zamoyskich, lecz dostosowane do realiów XXI wieku. Obejmują one m.in.: wspieranie i rozwój nowoczesnego rolnictwa, działania na rzecz edukacji rolniczej oraz badań naukowych, promowanie nowoczesnych form kształcenia, fundowanie stypendiów, upowszechnianie idei pracy organicznej, a także wspieranie instytucji Polskiej Akademii Nauk – Biblioteki Kórnickiej oraz Instytutu Dendrologii.



![Symbolika roślinna w kulturze ludowej. Sara Orzechowska, „Kobiety i rośliny w folklorze polskim” [recenzja]](https://hrabiatytus.pl/wp-content/uploads/2025/12/kobiety-i-rosliny-w-folklorze-polskim-mini-218x150.jpg)









