Ambasadorka sprawy polskiej, twórczyni Szkoły Domowej Pracy Kobiet i współzałożycielka Fundacji Zakłady Kórnickie – 4 lipca mija 192 rocznica urodzin Jadwigi z Działyńskich Zamoyskiej, patronki 2023 roku.

A – Angielka

Anna Birt była nauczycielką, przy której Jadwiga mogła rozwinąć skrzydła. Wcześniej jej guwernantką była Wanda Żmichowska (siostra słynnej emancypantki, Narcyzy), która wymagała od Jadwigi uczenia się materiału na pamięć, a za wszelkie niepowodzenia karała. Polecona przez rodzinę Anna Birt uczyła Jadwigę przez praktykę – lekcja geografii była podróżą palcem po mapie, lekcja matematyki – liczeniem drzew w ogrodzie i najważniejsze – lekcja angielskiego była dialogiem z prawdziwą native speakerką. Była towarzyszką Jadwigi do końca życia. Zmarła w 1872 roku.

Siostry Elzbieta i Jadwiga Działyńskie, akwarela autorstwa Jeanne Belloc-Bibron (ze zbiorów PAN Biblioteki Kórnickiej, nr inw. MK 03344)

B – biblioteka

Ta najważniejsza w życiu Jadwigi, założona przez jej ojca, Tytusa Działyńskiego, to oczywiście Biblioteka Kórnicka. To właśnie w jej zbiorach zachowały się materiały dotyczące życia Zamoyskiej – np. notatki dotyczące nauki języka perskiego i tureckiego, szkicowniki czy listy do rodziców, rodzeństwa, dzieci i męża. Od 4 lipca w Bibliotece można podziwiać wystawę „Portret Kobiety Skutecznej”, na której prezentowane są zbiory związane z patronką 2023 roku.

C – catering

Jadwiga Zamoyska w wieku dziecięcym, autor nieznany (il. ze zbiorów PAN Biblioteki Kórnickiej, nr inw. AO 0774)

Czy Jadwidze Zamoyskiej znany był catering? Okazuje się, że tak. Podczas pierwszych tygodni mieszkania w Paryżu do Jadwigi – jako młodej mężatki – wpadł jej kuzyn, Witold Czartoryski, z informacją, że do pobliskiego teatru wybierają się jego rodzice i w związku z tym chcą odwiedzić Zamoyskich. Jadwiga wpadła wówczas w popłoch – nie miała pojęcia, jak zorganizować wystawny obiad, jednak przypomniała sobie, że szef kuchni w jednym z paryskich hoteli „podejmuje się obiady dostarczać z całą służbą, nakryciem itp.”. Jadwiga zdecydowała się skorzystać z takiego serwisu – prosiła jedynie, by sztućce i obrusy nie były znaczone. Jak sama napisała w swoich wspomnieniach: „Kilka razy potem powtórzyliśmy takie zaprosiny, a moja sława wyśmienitej pani domu ustalała się coraz bardziej, jeżeli niekoniecznie tanim kosztem, to małym kłopotem”.

D – dyplomatka

Poprzez małżeństwo Jadwiga znalazła się w kręgu osób związanych z Hotelem Lambert. Jej mąż był zaufanym współpracownikiem księcia Adama Czartoryskiego i często wysyłany był w misje dyplomatyczne. Jadwiga – chcąc nie chcąc – stała się ambasadorką sprawy polskiej – towarzyszyła mężowi podczas poselstwa do Turcji i Anglii. Jej znajomość języków obcych była niezwykle doceniana przez zagranicznych polityków. W czasie wojny krymskiej pozostawała w kontakcie z głównodowodzącym floty angielskiej Edmundem Lyonsem, francuskim ambasadorem gen. Achillem Baraqueyem d’Hilliers’em, pierwszym sekretarzem ambasady francuskiej i orędownikiem sprawy polskiej Vincentem Benedettim czy pierwszym sekretarzem ambasady brytyjskiej Francisem Napierem. Ambasador Albionu, Charles Stratford Canning, pod wpływem znajomości z Zamoyską miał napisać wiersz o Polsce: Nie umarła, tylko śpi.

W dyplomatycznej pracy Zamoyska redagowała pisma swojego męża, uczestniczyła w spotkaniach, odpowiadała za przygotowanie materiałów dla brytyjskich polityków do tzw. debat polskich w brytyjskim parlamencie. Jednocześnie cechowała ją znakomita orientacja w sytuacji geopolitycznej. „Niektórzy wiele sobie z tej wojny obiecują, myślą, że rządy zachodnie się budzą i chcą na dobre i na pewno otrząsnąć z wpływu i opieki Rosji. Mój pokorny sąd jest, że nam gorzej być nie może, niż jest, więc i z tej wojny nie wypadnie dla nas nic bardzo złego, ale że na tym się kończą korzyści, których się mamy spodziewać” – pisała do swojego ojca w czasie wojny krymskiej.

Widok Stambułu – rysunek ze szkicownika Jadwigi Zamoyskiej (ze zbiorów PAN Biblioteki Kórnickiej, nr inw. AO 1262, k. 5)

E – emigracja

Ślub z Władysławem Zamoyskim – obywatelem francuskim, zbiegiem po powstaniu listopadowym – był biletem w jedną stronę. Małżeństwo osiadło w Paryżu, a Jadwiga zdecydowała się pozostać nad Sekwaną nawet po śmierci męża w 1868 roku – chciała, by dzieci skończyły szkoły we Francji. Na ziemie polskie Jadwiga wróciła już jako wdowa – i to dopiero w latach 80. XIX wieku – wraz z pomysłem utworzenia Szkoły Domowej Pracy Kobiet.

F – fundacja

Władysław, Jadwiga i Maria Zamoyscy (ze zbiorów PAN Biblioteki Kórnickiej)

Dzieci Jadwigi Zamoyskiej nie założyły własnych rodzin. Decyzją Władysława (za zgodą matki) majątek Zamoyskich przekazano narodowi polskiemu w ramach fundacji Zakłady Kórnickie:

Do Kuratorów, do Członków Za rządu, do przyszłych Naczelników, Kierowników Zakładów i poszczególnych działów, Którzy jakikolwiek udział brać będą w pracy, przez Zakłady Kórnickie podjętej, zwracamy się również z serdeczną prośbą, by strzedz raczyli Zakłady Kórnickie przed każdym, któregoby nie polecały jego dzielność, zdolność, roztropność, nieskalane ręce

– pisał Władysław Zamoyski w piśmie z prośbą o powołanie fundacji. Instytucja powstała już po śmierci hrabiego – na mocy ustawy sejmowej z 30 lipca 1925 roku.

G – generałowa

Choć o Jadwidze powszechnie mówi się „generałowa Zamoyska”, to warto pamiętać, że tytuł ten przylgnął do niej z czasem – Władysław Zamoyski został generałem dopiero podczas wojny krymskiej, z nadania brytyjskiego.

H – Hastings

Z tym angielskim miasteczkiem wiąże się niezwykle smutne dla Jadwigi wspomnienie – to tam zmarło jej trzecie dziecko i pierwsza córka – Maria. Niespełna dwuletnia dziewczynka zachorowała, gdy jej rodzice odbywali podróż po Anglii. Marysia pozostała wówczas u przyjaciół rodziny w Hastings – jednak w listopadzie 1859 roku do Jadwigi i Władysława dotarły niepokojące wieści. Jak pisał sam generał:

Wracaliśmy ku południowi, gdy doszła do nas wiadomość, że nasza córeczka Marysia ciężko choruje. 19 listopada stanęliśmy przy niej w Hastings. Niestety, już tylko spojrzeniem szczególnie miłem i jakby nadziemskim i rączką dawała znaki gasnącego życia! Zasnęła o północy z dnia 21 na 22 listopada.

Śmierć córki głęboko doświadczyła Jadwigę. Gdy zaszła w kolejną ciążę, niezwykle obawiała się, że będzie to kolejna córka, którą straci. Dziecko, któremu również dano na imię Maria, urodziło się w maju 1860 roku i przeżyło swoją matkę oraz brata – zmarło w Kuźnicach w 1937 roku.

Grób małej Marysi Zamoyskiej, który znajduje się na cmentarzu w Hastings, pozostaje pod opieką Fundacji Zakłady Kórnickie.

Grób Marii Zamoyskiej w Hastings (ze zbiorów PAN Biblioteki Kórnickie, sygn. BK 08580, k. 44)

I – inspiracje

U Działyńskich bywały najważniejsze postacie z wielkopolskiej sceny politycznej. Szczególne wrażenie wywarł na Jadwidze doktor Karol Marcinkowski: „Dla mnie w kraju wszystko było jakby kapitałem, który się krajowi oprocentować powinien. Myśmy się na niego patrzyli jak w tęczę, ale i on nas nie pomijał; nikt nie był za mały, za słaby, za nieudolny, ażeby się ku niemu schylił, by go podnieść” – wspominała działacza.

Marcinkowski miał mawiać Jadwidze, że jest szczególnie podobna do swojej ciotki – Klaudyny Potockiej. Sama Zamoyska była pod dużym wrażeniem tej działaczki społecznej i emigracyjnej, która zmarła w 1836 roku w Genewie, możemy więc założyć, że takie porównanie było dla niej nie lada komplementem.

J – języki

Jadwiga Zamoyska (fot. ze zbiorów PAN Biblioteki Kórnickiej)

Jadwiga była prawdziwą poliglotką. Posługiwała się płynnie m.in. angielskim i francuskim, bez problemu opanowała turecki czy szwedzki. Jeszcze podczas panieńskich lat zapragnęła uczyć się perskiego. Podczas wizyty w Paryżu Tytus Działyński przedstawił jej Wojciecha Kazimirskiego-Bibersteina – tłumacza przy francuskim Ministerstwie Spraw Zagranicznych i współpracownika Hotelu Lambert. Stał się on nauczycielem młodej Działyńskiej (i później Zamoyskiej), a jako materiały do nauki wykorzystywał własne tłumaczenia Baśni tysiąca i jednej nocy oraz Gulistanu, odradzając jednocześnie Działyńskiemu zakup drogich słowników. Będąc pod ogromnym wrażeniem umiejętności językowych Jadwigi, Biberstein zarekomendował ją do paryskiego Société asiatique.

K – krzyż, kądziel, książka

Zakładając Szkołę Domowej Pracy Kobiet, Jadwiga pisała w liście do znajomej: „Marzę o potrójnym godle dla naszego zakładu: krzyż, kądziel i książka, tzn. modlitwa, praca i nauka. Chciałabym, aby nasz dom był domem modlitwy, pracy, nauki”. Jadwidze zależało, by dziewczęta przyjęte do jej szkoły kształciły się w pracy fizycznej, umysłowej i duchowej, stąd też w statucie Zakładu Kórnickiego jako cel zapisano: „Dać kobietom możność uzupełnienia wychowania w zakresie obowiązków życia domowego, wprawiając je do potrójnej pracy, ręcznej, umysłowej i duchowej, do zasadniczego przestrzegania porządku i oszczędności sił, czasu i mienia”.

L – lektury

Trudno spodziewać się, by córka Tytusa Działyńskiego nie kochała książek. Ojciec dbał o wykształcenie swoich dzieci, wykraczając poza ramy przyjętej powszechnie edukacji. Swoją cegiełkę dorzucała także matka, która przypominała córce, by czytała wyłącznie lektury użyteczne, wspomagające rozwój duchowy, jak np. „O naśladowaniu Chrystusa” Tomasza à Kempis (książkę tę poleciła Celestynie jej matka, Zofia Zamoyska). Jadwiga miała jednak swoje słabostki i lubiła… francuskie romanse. W jednym z listów do matki donosiła, że czyta: „romansisko głupie i niewarte, a nie mogę się oderwać” – i żartem prosiła o reprymendę.

M – małżeństwo

Jadwiga nie widziała siebie w roli żony. „Żyłam bez troski, bez kłopotu; nudów nie znałam; wszystko mnie zajmowało i zaciekawiało, skoro dotykało jakimkolwiek sposobem moich marzeń ukochanych. To marzenie można by jednym słowem określić: żyć dla drugich, a dla siebie niczego i nikogo nie potrzebować i niczego dla siebie nie wymagać pod każdym względem”. Propozycja wyjścia za wuja, brata jej matki, zaskoczyła ją. Pod naciskiem matki zdecydowała się jednak przyjąć oświadczyny i tym samym opuścić ukochaną Wielkopolskę.

Władysław cenił inteligencję i umiejętności Jadwigi, wielokrotnie konsultował z nią sprawy Hotelu Lambert i treść swoich pism. Choć nie była nastawiona pozytywnie do instytucji małżeństwa, Jadwiga odnalazła się w nowej roli i tworzyła z Władysławem związek partnerski.

Jadwiga i Maria Zamoyskie w otoczeniu osób związanych ze szkołą dla dziewcząt, Paryż 1881 r. Stoją od lewej: Maria Zamoyska, Jeanne Houcke, Ludwika Chiżyńska. Siedzą do lewej: Julia Zaleska, Jadwiga Zamoyska, Zoélie de Geloes (fot. PAN Biblioteka Kórnicka, sygn. 0298, k. 1)

N – nielegalne przekroczenie granicy

Choć podczas małżeństwa jej domem pozostawał Paryż, Zamoyska wykorzystywała każdą okazję, by powrócić do Kórnika – nie zawsze jednak odbywało się to w legalny sposób. W 1853 roku postanowiła odwiedzić rodzinne strony i przyjechać do Wielkopolski razem ze swoją siostrą i jej rodziną, która przebywała we Francji. Nie udało jej się uzyskać francuskiego paszportu, zdecydowała jednak, że „jechać muszę, choćby mnie od granicy odesłali na powrót z żandarmami”. Gdy pociąg zatrzymał się w Berlinie i Jadwigę czekała kontrola paszportowa, dziewczyna pewnie ruszyła przed siebie: „Gdy na mnie przyszła kolej i policjanci zapytali mnie o paszport, najspokojniej ręką wskazałam jakiegoś grubego Niemca, który za mną szedł i bez zatrzymania poszłam dalej, majestatycznie kilkanaście kroków, za [to] potem co tchu do dorożki, i na poznańską kolej” – opisywała później tę sytuację we wspomnieniach.

O – odsiadka

Jadwiga Zamoyska (fot. ze zbiorów PAN Biblioteki Kórnickiej)

Wiedzieliście, że Jadwiga Zamoyska ma w swojej biografii także pobyt w więzieniu? W 1885 roku, podczas tzw. rugów pruskich, Jadwigę aresztowano i osadzono w więzieniu w Śremie jako obywatelkę francuską. Sytuacją przejęli się mieszkańcy dóbr kórnickich – przynieśli hrabinie jedzenie i pościel, a gdy wychodziła (po całych dwudziestu czterech godzinach), ojciec jednej z uczennic (który był także strażnikiem więziennym) podarował jej bukiecik kwiatków.

P – podręczniki

Jadwiga była autorką książek „O pracy”, „O wychowaniu” oraz o „Miłości Ojczyzny”, ale także… przygotowała podręczniki dla uczennic Szkoły Domowej Pracy Kobiet. Były to „Mleczarstwo” oraz „Piekarstwo”, w którym polecała m.in. używanie czegoś, co dziś – niezwykle nowocześnie – określilibyśmy jako żelazko na parę:

Ważną jest rzeczą mieć w piecu jak najwięcej pary – pisała. W nowożytnych udoskonalonych piecach istnieją osobne do tego przyrządy. Są żelazne naczynia, które rozpalają się w pieca, podczas gdy piec się ogrzewa, a do których po wsadzeniu pieczywa wpuszcza się zimną wodę lejkiem i rurą z zewnątrz prowadzącą. Są też kociołki, które się napełniają wodą i które kilku szyjkami parę do pieca wpuszczają.

Nawiasem mówiąc, Jadwiga była wielką fanką nowinek – będąc na wystawie w Paryżu, zachwyciła się maszyną do prania, którą postanowiła również zamówić na potrzeby Szkoły.

R – rodzice

Tytus Działyński oraz Celestyna z Zamoyskich byli dla Jadwigi niewątpliwymi autorytetami. „Mój Ojciec tak był mnie do siebie ośmielił, że o wszystkim z nim śmiało mówiłam. A że mój Ojciec był dla mnie całym światem, oczywistą było rzeczą, że jeżeli z nim mogę otwarcie zdanie wypowiadać, to i z każdym innym. Nie bałam się niczego – ani psa, ani konia, ani wody, ani ognia, ani rusztowań kórnickich, ani w ogóle niczego” – pisała o swoim ojcu Jadwiga.

Od najmłodszych lat obserwowała także prace swojej matki na rzecz ubogich społeczności. Z galicyjskich Oleszyc, gdzie rodzina Działyńskich przebywała po powstaniu listopadowym, przyszła generałowa Zamoyska miała następujące wspomnienie:

Moja Matka w szczególności zajmowała się chorymi. Sprawiła sobie maleńką chłopską klaczkę, tak małą, że bez pomocy mogła na nią wsiadać i z niej zsiadać, i codziennie, zawiesiwszy na kuli od siodła worek z rozmaitymi lekarstwami  i żywnością dla chorych, tak jechała do kościoła, a z kościoła do wsi do chorych i wracała dopiero na pierwszą, na obiad. Po obiedzie przyjmowała ich u siebie; opatrywała rany, szyła bieliznę dla nich itp.

Jadwiga i Maria Zamoyskie (fot. ze zbiorów PAN Biblioteki Kórnickiej)

Do dziś w zbiorach Biblioteki Kórnickiej PAN zachowały się setki listów, które panie wymieniały między sobą. Najstarszy z nich pochodzi z 1838 roku – napisany jest przez siedmioletnią Jadzię, która składa swojej matce życzenia imieninowe.

S – szkoła

W 1882 roku w Kórniku Jadwiga otworzyła Szkołę Domowej Pracy Kobiet. Co funkcjonowało pod tą nazwą? O tym przeczytacie w naszym artykule: Przed wyruszeniem w drogę należy zebrać drużynę. Szkoła Domowej Pracy Kobiet Jadwigi Zamoyskiej (cz. 1).

T – Turcja

Jadwiga pojechała do Turcji wiosną 1854 roku w ślad za swoim mężem, który przebywał w Imperium Ottomańskim jako wysłannik Hotelu Lambert. Tam mogła z bliska przyglądać się – i uczestniczyć – w działaniach dyplomatycznych. Często musiała także wykazać się nie lada taktem i wyrozumiałością. Nie była zwolenniczką Michała Czajkowskiego (Sadyka Paszy), gdyż uważała, że często postępuje nierozważnie. A jednak (jak zaznacza Katarzyna Czachowska, być może zgodnie z sugestiami Adama Czartoryskiego), namawiała swojego męża do ugody i kompromisu z dowódcą I pułku. Sam Zamoyski pisał zresztą do żony w 1855 roku, że robi „popis swej uległości przed Sadykiem […] ale […] nie lubi tej komedii”.

Jadwiga Zamoyska i uczennice Szkoły Domowej Pracy Kobiet (fot. ze zbiorów PAN Biblioteki Kórnickiej)

Jadwiga była także opiekunką żołnierzy, którzy przybywali do Turcji do formowanego przez Zamoyskiego pułku. Obserwowała szkolenie żołnierzy w Szumi, gdzie odpowiadała za zaopatrzenie oddziału. Pod koniec swojej misji otrzymała bransoletkę z wygrawerowanym napisem: „Dywizja polska w Turczech, pod dowództwem Władysława Zamoyskiego, Jadwidze z Działyńskich Zamoyskiej, na wygnaniu i śród trudów nieodstępnej wodza towarzyszce, hołdem uwielbienia składa 1856”.

U – Urquart

David Urquart był brytyjskim politykiem, oponentem premiera Henry’ego J. Palmerstona i założycielem foreign affair commitees – komitetu, dla którego sprawa polska była tylko jednym z wielu postulatów (m.in. bronił on także praw międzynarodowych i zwalczał niewolnictwo). Zamoyska nie był przekonana do współpracy swojego męża z tym politykiem – uważała, że Urquart wykorzystuje sprawę polską do zbicia kapitału politycznego i porównała go do swojego psa, Sedżeta, który tylko „gryzł i złościł się spod jakiegoś stołu lub stołka”.

W – Władysław

Władysław Zamoyski w podeszłym wieku (fot. ze zbiorów PAN Biblioteki Kórnickiej)

Pierworodny syn Jadwigi i Władysława Zamoyskiego przyszedł na świat 18 listopada 1853 roku. Po śmierci swojego wuja, Jana Kantego Działyńskiego, odziedziczył dobra kórnickie, stając się jednocześnie ich ostatnim właścicielem. Jego biografia zdecydowanie odbiega od typowego życiorysu ziemianina z końcówki XIX wieku: wraz z delegacją francuską brał udział w Wystawie Światowej w Sidney (podczas której zwiedził także część Australii), udało mu się wygrać licytację dóbr zakopiańskich i spór o Morskie Oko, a gdy wybierał się w podróż pociągiem, prosił o bilety na trzecią klasę (ponieważ nie było czwartej). Z jeden strony asceta, z drugiej – człowiek odznaczający się niebanalnym poczuciem humoru. Gdy w 1921 roku Kórnik odwiedził Józef Piłsudski, Zamoyski oprowadzał go po zamku. Gdy naczelnik zatrzymał się przed portretem cara Piotra, miał wówczas rzec: „To był wielki człowiek”, na co Zamoyski odpowiedział: „Ale i wielka świnia”.

Z – Zakopane

Jadwiga Zamoyska była jedną z pierwszych osób, z którą jej syn skonsultował zakup dóbr zakopiańskich. Usłyszawszy tę propozycję, miała odpowiedzieć: „Gdybyś miał żonę i dzieci, nie wiem, co bym odpowiedziała; ale wobec tego, żeś kawalerem, to możesz robić, co chcesz”. Z kolei już po wygranej przez Władysława licytacji Jadwiga pisała do swojej siostry, Elżbiety Czartoryskiej: „Dobrze, że się uratowało ten polski klejnot; myślę, że z czasem odpłaci się Zakopane za to, co się uczyniło dla uratowania go, ale obecnie jest on tylko wspaniałym kamieniem u szyi i trzeba będzie tęgo i żwawo pod wodę płynąć, ażeby z Zakopanem nie zatonąć. Nadzieja w Bogu, że pozwoli wybrnąć przyzwoicie”.

To właśnie do Zakopanego i Kuźnic Jadwiga przeniosła w latach 90. XIX wieku Szkołę Domowej Pracy Kobiet.

Bibliografia

  • Czachowska Katarzyna, Generałowa Jadwiga Zamoyska (1831–1923). Życie i dzieło, wydanie drugie rozszerzone, FZK, Kórnik 2023.
  • Listy Jadwigi Zamoyskiej do rodziny, PAN Biblioteka Kórnicka, sygn. BK 07597.
  • Listy Jadwigi z Działyńskich Zamoyskiej do matki Celestyny Działyńskiej 1838–1882, PAN Biblioteka Kórnicka, sygn. BK 07334.
  • Jadwiga Zamoyska w domu rodzinnym i na emigracji. Wspomnień część I, pod red. Edyty Bątkiewicz i Magdaleny Biniaś-Szkopek, FZK, Kórnik 2013.
  • Jadwiga Zamoyska między Londynem a Stambułem. Wspomnień część II, pod red. Edyty Bątkiewicz-Szymanowskiej i Magdaleny Biniaś-Szkopek, FZK, Kórnik 2014.
  • Maria Zamoyska, Wspomnienia, pod red. Magdaleny Biniaś-Szkopek, Igora Kraszewskiego i Krzysztofa Rataja, FZK, Kórnik 2017.
  • Nowak Zofia, Władysław Zamoyski a spór o Morskie Oko w latach 1890–1909, „Pamiętnik Biblioteki Kórnickiej”, r. 1986, z. 21.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

dziewiętnaście + 2 =