Ostatnio wiele uwagi poświęca się Doktrynie Monroe. Amerykańska agresja na Wenezuelę oraz powrót do haseł o aneksji Grenlandii spowodowały, że pojęcie zepchnięte niegdyś na karty książek historycznych odmieniano w mediach przez wszystkie przypadki. Czym zatem jest Doktryna Monroe i o co w niej chodzi?
Politykę zagraniczną Stanów Zjednoczonych przez większą część ich historii cechował izolacjonizm. Charakteryzował się on początkowo koncentracją na polityce wewnętrznej państwa i ekspansją na zachód. Z czasem jednak bycie zwolennikiem izolacjonizmu nie wykluczało aktywności międzynarodowej, o ile ograniczała się ona do Zachodniej Hemisfery, co argumentowano właśnie popularną dziś Doktryną Monroe.

Jednak apetyt rósł w miarę jedzenia i z czasem koncentracja na tym regionie, tj. obu Amerykach, gdyż w ten sposób rozumiano pierwotnie Zachodnią Hemisferę, przestała wystarczać i wówczas izolacjonizm mógł funkcjonować pomimo zaangażowania w Azji. Dopiero zainteresowanie amerykańskie Europą i jej globalną polityką miał być znakiem porzucenia izolacjonizmu. Skąd ten nacisk na tzw. Stary Kontynent?
Aby to zrozumieć, musimy przyjrzeć się wspomnianej Doktrynie Monroe, która – jak zaraz się przekonamy – nie jest wyłącznie autorstwa prezydenta Jamesa Monroe.
Czym jest Doktryna Monroe?
Problemy z Doktryną Monroe pojawiają się już na etapie jej treści. Wbrew temu, co – być może – myśli część osób niezaznajomionych z historią USA, nie mamy do czynienia z dokumentem nazywanym Doktryna Monroe. Jeśli nie dokument to, co? 2 grudnia 1823 r. prezydent James Monroe wygłosił orędzie do Kongresu. Sam fakt wystąpienia nie był nadzwyczajny. Wcześniej i później głowy państwa amerykańskiego miały w zwyczaju wygłaszać przemówienie do Senatu i Izby Reprezentantów, zdając relację ze swojej dotychczasowej polityki oraz planów. Doktryna Monroe to zaledwie cztery akapity z tego, znacznie dłuższego przemówienia i odnosi się bezpośrednio do ówczesnych wydarzeń.
Przyjrzyjmy się jej treści. Składa się ona z dwóch luźno powiązanych ze sobą części. Pierwsza podejmuje kwestię możliwej kolonizacji przez Rosję zachodniego wybrzeża Ameryki Północnej oraz podobnej ekspansji w tamtym rejonie Wielkiej Brytanii co skomentowano, iż:
pojawiła się okazja, aby stwierdzić jako zasadę uwzględniającą prawa i interesy Stanów Zjednoczonych, że kontynenty amerykańskie, ze względu na wolny i niepodległy status, które uzyskały i utrzymały nie mogą być odtąd traktowane jako przedmiot przyszłej kolonizacji przez jakiekolwiek mocarstwo europejskie
Następna część jest zdecydowanie bardziej rozbudowana i odwołuje się bezpośrednio do niepodległości państw latynoamerykańskich. Co ważne, w tej części dużo większy nacisk położono na bezpieczeństwo USA oraz ich stosunek do Europy. Stwierdzono zatem:
Obywatele Stanów Zjednoczonych żywią jak najprzyjaźniejsze uczucia względem wolności i szczęścia swoich bliźnich po drugiej stronie Atlantyku. Nigdy nie braliśmy udziału w wojnach mocarstw europejskich dotyczących ich samych; nie jest to zgodne również z naszą polityką, aby tak czynić. Tylko w przypadkach gdy nasze prawa są naruszane lub poważnie zagrożone czujemy się silnie oburzeni lub czynimy przygotowania do naszej obrony. Z wydarzeniami na tej półkuli [tj. w tej hemisferze – P.P.D.] z konieczności i oczywistych powodów dla każdego oświeconego i bezstronnego obserwatora jesteśmy bardziej bezpośrednio związani. System polityczny państw sojuszniczych [tj. europejskich – P.P.D.] jest całkowicie odmienny w tym sensie od systemu panującego w Ameryce. Różnica ta dotyczy odmiennego od ich system rządów i obrony naszego własnego, okupionego stratą dużej ilości krwi i majątku, wyrosłego z mądrości jego najbardziej oświeconych obywateli i pod którym cieszyliśmy niespotykanym szczęściem, i któremu ten naród jest oddany. Jesteśmy zatem winni, w imię szczerych i przyjaznych relacji między Stanami Zjednoczonymi a tymi państwami, zadeklarować, że jakakolwiek próba rozszerzenia ich systemu w jakimkolwiek stopniu na tę półkulę [tj. hemisferę – P.P.D.] powinna być przez nas uznana za zagrażającą naszemu pokojowi i bezpieczeństwu.
Część ta, nie bez powodu jest uznawana za deklarację izolacjonizmu. W powszechnym dyskursie właśnie w tym miejscu kończy się zwykle analiza Doktryny, sprowadzanej do niezgody na kolonizację, postrzeganej jako zagrożenie dla bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych gotowych odpowiedzieć na niebezpieczeństwo oraz niechęci do ingerencji w sprawy europejskiej.

Doktryna Monroe jest jednak deklaracją wewnętrznie sprzeczną. Po mocnym, zwłaszcza w pierwszej części, obwieszczeniu następują wersy, które wybijają jej zęby. Tak więc:
W przypadku istniejących kolonii i terytoriów zależnych jakiegokolwiek mocarstwa europejskiego nie interweniowaliśmy i nie będziemy interweniować. Jednakowoż w przypadku rządów, które ogłosiły i utrzymały swoją niepodległość – i którą to niepodległość po poważnym zastanowieniu i w oparciu o sprawiedliwe zasady uznaliśmy – nie moglibyśmy postrzegać jakiejkolwiek interwencji, w celu uciskania ich lub kontroli w jakikolwiek inny sposób ich przeznaczenia przez jakiekolwiek europejskie mocarstwo, w innym świetle niż jako manifestację nieprzyjacielskich zamiarów względem Stanów Zjednoczonych. W wojnie pomiędzy tymi nowymi rządami [w Ameryce Południowej i Środkowej – P.P.D.] ogłosiliśmy naszą neutralność w czasie ich uznawania, i do tego się stosowaliśmy i będziemy stosować pod warunkiem, że nie dojdzie do żadnej zmiany, która w ocenie kompetentnych instytucji tego rządu nie zajdą zmiany mające nieodzowne znaczenie dla bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych.
Oznacza to, iż USA nie zamierzały wyrzucać Europejczyków z obu Ameryk. Nie zamierzały nawet wspierać działań przeciwko nim. Jeżeli natomiast jakieś państwa ogłosiłyby niepodległość i były w stanie ją utrzymać własnymi siłami to wówczas Stany Zjednoczone, gdyby była zagrożona niepodległość tego państwa, mogłyby rozważyć interwencję. Jest to bardzo ogólne sformułowanie, by nie rzec pustosłowie. Występujące w dalszej części przemówienia powtórzenia o zagrożeniu bezpieczeństwa USA w razie próby rozszerzenia europejskiego systemu politycznego nie mają już zatem stosownej mocy i siły. Nie dziwi zatem, że państwa europejskie albo zignorowały ten dokument, albo uznały go za arogancki.
Takie sformułowanie Doktryny nie było jednakowoż przypadkowe. Amerykanie zdawali sobie sprawę, że nie mieli możliwości politycznych ani militarnych, aby wymusić na Europejczykach akceptacji zasad zaproponowanych przez Monroe’a, o ich przestrzeganiu nie wspominając. Z ochrony Zachodniej Hemisfery przed Europą pozostało tylko jedno – izolacja. Przyjrzyjmy się zatem przez chwilę tej kwestii.
„Nie pomysły, ale czyny” – przeczytaj, na czym polegała praca organiczna!
Autorstwo Doktryny Monroe
Jako że główną kwestią Doktryny była izolacja, należałoby wpierw stwierdzić, od czego Stany Zjednoczone miałyby się izolować i kiedy ów pomysł się pojawił. W tym miejscu należy zaznaczyć, jak silne znaczenie formacyjne dla amerykańskiej narodowości miał antyeuropeizm. Rewolucja Amerykańska, która zrodziła Amerykanów, była wymierzona w Brytyjczyków. Stać się Amerykaninem znaczyło zanegować wcześniejszą brytyjskość. Być Amerykaninem oznaczało być republikaninem i demokratą, czyli być w kontrze do całego systemu politycznego Starego Kontynentu, gdzie roiło się od mniej i bardziej absolutnych monarchii czasem przywdziewających maskę konstytucyjnych. Początkowo antyeuropeizm nie był tak silny, zwłaszcza że młoda republika, walcząc z metropolią, sprzymierzała się z absolutystyczną Francją. Z biegiem czasu antyeuropeizm narastał, co widać w ewoluującej interpretacji izolacjonizmu.
Za początek separowania się Stanów Zjednoczonych od spraw europejskich uznaje się zwykle pożegnalne orędzie George’a Washingtona. Czytamy w nim:
Jest naszą prawdziwą polityką, aby trzymać się z dala od wiecznych sojuszy z jakąkolwiek częścią zewnętrznego świata

Pierwszy prezydent nie tyle zatem zalecał całkowite odcięcie się, co zalecał ostrożność i doraźne wiązanie się aliansami. Koncepcję tę szybko zastąpiło podejście Thomasa Jeffersona, który wypowiadał się kategorycznie przeciw wszelkim wiążącym sojuszom. Zauważmy, że ani Washington, ani Jefferson nie mówili wprost o Europie, lecz właśnie o sojuszach. W ówczesnych czasach jednak, gdy upadek imperium hiszpańskiego nie był jeszcze przesądzony, USA nie kontrolowały zachodniego wybrzeża Ameryki, a ich kontakty z Azją, nie mówiąc już o Afryce, praktycznie nie istniały, zrozumiałe było, że obu prezydentom chodziło o Europę.
Jeffersonowska wykładnia braku współpracy z Europą nie zakończyła swojej kariery z chwilą, gdy opuścił on najważniejszy urząd w państwie. Uważa się bowiem, iż do spółki z sekretarzem stanu Jamesa Monroe, Johnem Quincy Adamsem, był on rzeczywistym autorem Doktryny. Adamsowi miało zależeć przede wszystkim na podkreśleniu, iż Ameryka nie była otwarta na kolonizację w obliczu apetytów rosyjskich. Do wypowiedzenia się przeciw temu mieli zachęcić go Brytyjczycy, którzy liczyli na wspólną deklarację. Ostatecznie jednak Adams sformułował, krótki pierwszy akapit Doktryny. Druga, bardziej zagmatwana i wewnętrznie sprzeczna część koncentrująca się na izolacjonizmie miała być przede wszystkim inspirowana przez Jeffersona. Była ona o tyle ważniejsza, że jak podkreśla np. Dexter Perkins, aktem izolacji była już sama Rewolucja Amerykańska.
Ewolucja Doktryny Monroe
Rychło po jej ogłoszeniu Doktryna Monroe przestała mieć istotne znaczenie. Amerykanie nie byli w stanie jej egzekwować i skupili się na swoim boskim przeznaczeniu (Manifest Destiny), tj. nadanego im rzekomo od stwórcy prawa do podbijania Dzikiego Zachodu. Tymczasem najpotężniejszym państwem w obu Amerykach po upadku imperium hiszpańskiego stała się Wielka Brytania. Wspierając demontaż imperium hiszpańskiego, zajęła jego miejsce w uzależnianiu jego dawnych kolonii, pełniąc m.in. rolę kredytodawcy. Sytuacja ta nie zmieniła się aż do końca XIX w.
Sekretarz Stanu w administracji Abrahama Lincolna, William Seward (ten sam, który doprowadził do zakupu Alaski) upierał się co prawda, że powołał się na Doktrynę Monroe, aby przepędzić Francuzów z Meksyku, jednak nie mamy żadnego dowodu na potwierdzenie jego słów. Źródła, którymi dysponujemy, wskazują jedynie na przekazaną przez niego sugestię, że dalsza obecność Francji w Meksyku mogła wpłynąć niekorzystnie na relacje amerykańsko-francuskie. To zaś nie to samo, co powołanie się na Doktrynę.

Prawdziwa kariera Doktryny rozpoczęła się w końcu XIX w. Wówczas to USA podjęły szereg interwencji przeciw obecności i wpływom europejskim w Zachodniej Hemisferze. Rozpoczęto w 1895 r., wyrażając poparcie dla Wenezueli w jej sporze granicznym z Wielką Brytanią. Następnie wystąpiono przeciw Hiszpanii i w wyniku wojny pozbawiono ją Kuby, Guam, Portoryko i Filipin. Pierwsza stała się de facto protektoratem USA, dwie kolejne są terytoriami zależnymi do dziś kontrolowanymi przez Waszyngton, a ostatnie amerykańską kolonią. W kolejnych latach ponownie angażowano się w spory Europejczyków z Wenezuelą, a gdy Kolumbia nie zgodziła się na umowę dotyczącą kanału transoceanicznego, wsparto powstanie w kontrolowanej przez nią Panamie i de facto ustanowiono tam amerykański protektorat. Okres ten wieńczy ogłoszenie tzw. Rooseveltowskiego rozszerzenia Doktryny Monroe (Roosevelt Corollary). Było ono de facto całkowitą jej reinterpretacją. Theodore Roosevelt stwierdzał:
Wszystko, czego pragnie ten kraj to wiedzieć sąsiednie kraje stablilnymi, w których panuje porządek i prosperita. Każdy kraj, którego naród dobrze się prowadzi, może liczyć na naszą serdeczną przyjaźń. Jeżeli naród pokaże, że wie, jak działać z rozsądną efektywnością i przyzwoitością w sprawach społecznych i politycznych; jeśli zachowa porządek i spłaci swoje zobowiązania, nie musi się obawiać żadnej interwencji ze strony Stanów Zjednoczonych. Chroniczne złe postępowanie lub impotencja, które skutkują rozluźnieniem więzi cywilizowanego społeczeństwa może Ameryce, jak gdziekolwiek indziej, ostatecznie wymagać interwencji jakiegoś cywilizowanego narodu, a w Zachodniej Hemisferze wierność Stanów Zjednoczonych Doktrynie Monroe może zmusić Stany Zjednoczone, jednakowoż niechętnie, w rażących przypadkach takiego niewłaściwego zachowania lub impotencji do zastosowania międzynarodowej siły policyjnej.
USA przyznawały sobie, rzekomo na podstawie Doktryny, prawo do interwencji w celu zaprowadzenia porządku. O tym, czy i kiedy należało to zrobić, miały decydować Stany Zjednoczone, niepozbawione wad – jak zakładał Roosevelt – ale stanowiące filar cywilizacyjny państwo w Zachodniej Hemisferze.

Takie rozumienie Doktryny funkcjonowało w następnych latach i stało się podstawą późniejszej dolarowej dyplomacji USA oraz ich strategii bezpieczeństwa w okresie Zimnej Wojny. Warto jednak nadmienić, iż Amerykanie zdawali sobie sprawę z tego, że Doktryna Monroe jest jedynie filarem ich polityki zagranicznej. Zależało im jednak na uznanie jej przez inne państwa, a najlepiej do włączenia jej w obręb prawa międzynarodowego. Próbowano przeforsować to m.in. podczas II Konferencji Haskiej w 1907 r., ale bez powodzenia. Udało się wówczas uzyskać jedynie akceptację dla argentyńskiej Doktryny Drago, sprzeciwiającej się używaniu siły w celu uzyskania spłaty długów. Natomiast Wielka Brytania po kryzysie wenezuelskim z lat 1902–1903 w przekonaniu Amerykanów pomagała utrzymać Doktrynę.
Być może prezydent Woodrow Wilson, proponując powstanie Ligi Narodów i poszanowanie dla zasady unikania stosowania przemocy wobec innych państw, uważał to za rozszerzenie Doktryny Monroe. Jeśli tak, to w praktyce jednak był zwolennikiem interwencji. W kolejnych latach ogłaszano kolejne rozszerzenia i uzupełnienia do Doktryny. Najważniejsze znaczenie miało jednak przyjęcie jej za element strategii powstrzymywania (Containment) w ramach doktryny Trumana. Był to moment, gdy antyeuropejskie ostrze Doktryny Monroe przekierowano do walki z komunizmem. Interweniowano wówczas ok. dwudziestu pięciu razy albo wspierając lokalne rządy autorytarne przeciw komunistom, albo doprowadzając do zmiany rządu na przychylniejszy Waszyngtonowi, albo próbując obalić istniejący reżim. Skrajnym przypadkiem był kryzys kubański, gdy rywalizacja zimnowojenna postawiła USA w obliczu możliwości ulokowania się Związku Sowieckiego w regionie postrzeganym przez Amerykanów jako ich strefa wpływów.
Warto też zauważyć, że zapoczątkowana na przełomie XIX i XX w. bardziej agresywna retoryka i obrona Zachodniej Hemisfery przed Europą oznaczała odchodzenie od izolacjonizmu. Początkowo oznaczało to kurs na Pacyfik i Azję, jednak szybko zainteresowano się także sprawami europejskimi. Uważano, że Europa jest kluczowym graczem międzynarodowym i to państwa europejskie, nawet jeśli nie wszystkie, zagrażały bezpieczeństwu i interesom USA.
Izolacjonizm nie zniknął jednak z dnia na dzień. Dopiero wizja bezpośredniego zagrożenia skłoniła Stany Zjednoczone do przystąpienia do I wojny światowej. I to tylko po to, aby tuż po niej powrócić na pozycje izolacjonistyczne. Uwikłanie w sprawy europejskie było jednak zbyt silne i unikanie zaangażowania w II wojnę światową, w obliczu zagrożenia japońskiego okazało się niemożliwe. Rywalizacja ze Związkiem Sowieckim uniemożliwiała USA powrót na pozycje izolacjonistyczne.

Doktryna Monroe czy Donroe?
Zakończenie Zimnej wojny nie zmniejszyło amerykańskiego zainteresowania Zachodnią Hemisferą, jednak część badaczy obwieściła śmierć Doktryny. Nie przeprowadzano interwencji zbrojnych, jednak starano się utrzymywać przyjazne sobie rządy, wspierać je w walce przeciw lokalnym partyzantom etc. Mówiło się o nowej dyplomacji dolarowej. Jednocześnie Waszyngton stał się hegemonem w stosunkach międzynarodowych, zwycięską demokracją i przyjął na siebie pewne zobowiązania realizowane z różnym skutkiem. Zaangażowanie międzynarodowe oraz sojusz z Europą wydawały się oczywiste.
Zaproponowane przez Trumpa rozszerzenie do Doktryny, nazywane już Donroe Doctrine zakłada:
Po latach zaniedbań Stany Zjednoczone na nowo wzmocnią Doktrynę Monroe, aby odtworzyć amerykański prymat w Zachodniej Hemisferze i bronić naszego terytorium oraz naszego dostępu do kluczowych obszarów geograficznych regionu. Odmówimy graczom spoza Hemisfery umieszczania wojsk i innych groźnych urządzeń lub kontrolowania lub posiadania strategicznie istotnych zasobów w naszej Hemisferze.
Sprawia to wrażenie separowanie się w ramach Zachodniej Hemisfery od reszty świata. Zwróćmy uwagę, że jednocześnie USA wprowadziły silnie protekcjonistyczną politykę celną i wycofują się z zaangażowania w Europie nawet za cenę ustępstw pod adresem Rosji, co zmieniło się dopiero w obliczu ataku na Wenezuelę. Jednak właśnie owa agresywna polityka zdaje się pozostawać w sprzeczności z izolacjonizmem. Zwłaszcza że Unia Europejska podpisała umowę z o wolnym handlu z państwami MERCOSUR. Zdecydowana polityka USA przeciw rządowi Maduro jest wymierzona w m.in. w Rosję, a chęć aneksji Grenlandii w Danię. Tym samym agresywna obrona swojej pozycji w Zachodniej Hemisferze może skierować USA w stronę konfliktu z Europą.

Antyeuropejskość przewija się przez politykę Donalda Trumpa. Po pierwszej kadencji jeden z amerykańskich historyków stwierdził, że zostawił on po sobie bardziej napięte relacje z sojusznikami. W drugiej kadencji nie brakowało trudności, zwłaszcza w kontekście rosyjsko-ukraińskim oraz polityki celnej, a protekcjonalny stosunek do Starego Kontynentu wyrażono wprost w Narodowej Strategii Bezpieczeństwa. Doktryna Donroe wydaje się w pewnym sensie być zatem zgodna z założeniami Doktryny Monroe – jest wewnętrznie sprzeczna.
Jak widzieliśmy, nie ma czegoś takiego jak jedna Doktryna Monroe. Jej interpretacja, czasem radykalnie, zmieniała się na przestrzeni dziejów. Bardziej zasadne jest zatem mówić o wielu niż o jednej Doktrynie Monroe. Wpisany w nią dualizm, tj. izolacjonizm oraz brak zaangażowania w sprawy europejskie były w dłuższej perspektywie nie do pogodzenia, jeżeli USA zależało na odgrywaniu aktywnej roli w Zachodniej Hemisferze. Donald Trump zdecydował się podążać drogą interwencjonizmu, o czym świadczą także największe od lat 50. XX w. wydatki na zbrojenia. Separacja od Europy, zwłaszcza w obliczu jego silnego antyeuropejskiego stanowiska może się okazać niemożliwa.
Bibliografia
- Ameringer, Charles D. „Bunau-Varilla, Russia, and the Panama Canal”. Journal of Interamerican Studies and World Affairs 12, nr 3 (1970): 328. https://doi.org/10.2307/175019.
- Beale, Howard K. Theodore Roosevelt and the Rise of the Rise of America to World Power. Johns Hopkins University Press, 1987.
- Boghardt, Thomas. The Zimmermann telegram: intelligence, diplomacy, and America’s entry into World War I. Naval Institute Press, 2012.
- Cançado Trindade, Antônio Augusto. „Latin America and the II Hague Peace Conference of 1907”. W Latin America and the International Court of Justice. Routledge, 2016.
- Collin, Richard H. Theodore Roosevelt’s Caribbean : The Panama Canal, the Monroe Doctrine, and the Latin American Context. Louisiana State University Press, 1990.
- Crapol, Edward P. „John Quincy Adams and The Monroe Doctrine: Some New Evidence”. Pacific Historical Review 48, nr 3 (1979): 413–18. https://doi.org/10.2307/3638760.
- Cunningham, Michele. Mexico and the foreign policy of Napoleon III. Palgrave, 2001.
- Delmendo, Sharon. The star-entangled banner: one hundred years of America in the Philippines. Rutgers University Press, 2004.
- Engel, Jeffrey A. „No More Mullingans. Donald Trump and International Alliances”. W The Presidency of Donald J. Trump. A First Historical Assessment, zredagowane przez Julian E. Zelizer. Princeton University Press, 2022.
- Helleiner, Eric. „Dollarization diplomacy: US policy towards Latin America coming full circle?” Review of International Political Economy 10, nr 3 (2003): 406–29. https://doi.org/10.1080/09692290308424.
- Humphreys, Robin A. „Presidential Address: Anglo-American Rivalries and the Venezuela Crisis of 1895”. Transactions of the Royal Historical Society Fifth Series 17 (1967): 131–64.
- Jefferson, Thomas. „First Inaugural Address, 03 Apr. 1801”. W The Papers of Thomas Jefferson, t. 33. Princeton University Press, 2006. https://jeffersonpapers.princeton.edu/selected-documents/first-inaugural-address-0.
- Malanson, Jeffrey. „Monroe’s Doctrine or Monroe Doctrines? A Review of JaySexton’s The Monroe Doctrine: Empir e and Nation in Nineteenth-Century America”. Passport. The Society for Historians of American Foreign Relations Review 43, nr 1 (2012): 7–9. http://opus.ipfw.edu/cgi/viewcontent.cgi?article=1114&context=history_facpubs.
- Mathews, Joseph J. „Informal Diplomacy in the Venezuelan Crisis of 1896”. The Mississippi Valley Historical Review 50, nr 2 (1963): 195–212. https://doi.org/10.2307/1902753.
- McCoy, Alfred W. Policing America’s empire: the United States, the Philippines, and the rise of the surveillance state. New perspectives in Southeast Asian studies. University of Wisconsin Press, 2009.
- McFerson, Hazel M., red. Mixed blessing: the impact of the American colonial experience on politics and society in the Philippines. Contributions in comparative colonial studies, no. 41. Greenwood Press, 2002.
- Monroe, James. „Monroe Doctrine”. Avalon Project, 2 grudzień 1823. http://avalon.law.yale.edu/19th_century/monroe.asp.
- Mroziewicz, Robert. Dyplomacja USA wobec Ameryki Centralnej 1822-1850. Zakład Narodowy imienia Ossolińskich, 1986.
- „National Security Strategy”. listopad 2025. White House. https://www.whitehouse.gov/issues/national-security/.
- Perkins, Dexter. A History of the Monroe Doctrine. Little, Brown, 1955.
- Perkins, Dexter. The American Approach to Foreign Policy. Harvard University Press, 1955.
- Roosevelt, Theodore. „Corollary to the Monroe Doctrine”. 6 grudzień 1905. National Archives and Records Administration. https://www.archives.gov/milestone-documents/roosevelt-corollary.
- Schellenberg, T. R. „Jeffersonian Origins of the Monroe Doctrine”. The Hispanic American Historical Review 14, nr 1 (1934): 1–31. https://doi.org/10.2307/2506136.
- Sexton, Jay. The Monroe Doctrine: Empire and Nation in Nineteenth-Century America. Hill and Wang, 2011.
- Sheinin, David. „The New Dollar Diplomacy in Latin America”. American Studies International 37, nr 3 (1999): 81–99. https://www.jstor.org/stable/41279713.
- Smith, Gaddis. The Last Years of the Monroe Doctrine, 1945-1993. Farrar, Straus and Giroux, 1994.
- Spencer, John H. „The Monroe Doctrine and the League Covenant”. The American Journal of International Law 30, nr 3 (1936): 400–413. https://doi.org/10.2307/2191012.
- Temple, Henry W/. „William H. Seward”. W The American Secretaries of State and their Diplomacy, zredagowane przez Samuel Flagg Bemis, t. 7. Cooper Square Publishers, Inc., 1963.
- Veeser, Cyrus. „The Platt Amendment and U.S. Occupation Policies in Latin America”. W The Routledge Handbook of American Military and Diplomatic History. Routledge, 2013.
- Washington, George. „Farewell Address”. 1796. Constitution Center. https://constitutioncenter.org/the-constitution/historic-document-library/detail/george-washington-farewell-address-1796.










