Rok po rozpoczęciu nowej inwazji Rosji na Ukrainę przypominamy wywiad z dr Martą Studenną-Skrukwą, który przeprowadziliśmy kilka dnia dni po wybuchu wojny. Rozmawialiśmy z nią wówczas o historii Ukrainy, Donbasie, tożsamości ukraińskiej i zmianach, jakie nastąpiły w Ukrainie po Pomarańczowej Rewolucji oraz Rewolucji Godności.

Hrabia Tytus: Władimir Putin stwierdził tuż przed rozpoczęciem inwazji, że nowoczesna Ukraina została w całości stworzona przez komunistyczną Rosję, co ma pokazać, że jest ona sztucznym państwem na rosyjskich ziemiach, a Ukraińcy to tak naprawdę Rosjanie, tylko trochę inni. Jakie są rzeczywiste korzenie ukraińskiej państwowości?

Dr Marta Studenna- Skrukwa: wykładowczyni i adiunkt w Zakładzie Historii Europy Wschodniej Wydziału Historii UAM. Naukowo zajmuje się historią społeczną i polityczną ZSRR, historią Ukrainy w XX wieku, historią regionalną Donbasu i tożsamością regionalną na obszarze byłego ZSRR

dr Marta Studenna-Skrukwa: W swojej narracji Putin często poniża państwo ukraińskie. Nazywa je państwem sztucznym, niezdolnym do samodzielnego bytu albo pozbawionym historii. Twierdzenia te pojawiają się nie tylko w wypowiedziach samego Putina, ale też różnych kremlowskich oficjeli.

Jeśli jako historycy będziemy szukać początków państwowości Ukrainy, to musimy cofnąć się do IX wieku – mamy wówczas Ruś zwaną Kijowską, która była pierwszym organizmem politycznym powstałym na ziemiach ukraińskich. Był to konglomerat luźno ze sobą powiązanych księstw, a centrum w Kijowie wcale nie było tak bardzo znaczące, jak sugeruje przyjęta w historiografii nazwa. Nie miało ono wielkiej jednoczącej siły, ale było pierwszym kulturowo istotnym ośrodkiem na tych ziemiach – i co jest ważne, a o czym Władimir Putin i rosyjscy oficjele zapominają – jest starsze od Moskwy, bo procesy państwowotwórcze zaczęły się w Kijowie wcześniej.

Ruś Kijowska zostaje zniszczona przez najazd Mongołów w XIII wieku. Warto jednak wspomnieć, że państwo to słabło jeszcze przed najazdem, a prestiż Kijowa słabł. Wynikało to z systemu dziedziczenia władzy. Nie stosowano tam zasady primogenitury, a zmiany na tronie wiązały się w każdym przypadku z bratobójczymi walkami. I zarówno Włodzimierz Wielki, jak i Jarosław Mądry, zdobywali tron kijowski w wyniku brutalnych walk. Stąd jeszcze przed najazdem Mongołów wytworzyły się na bazie Rusi Kijowskiej trzy ośrodki: Księstwo Włodzimiersko-Suzdalskie, którego sukcesorem jest Księstwo Moskiewskie, a następnie Carstwo Moskiewskie; ośrodek w Nowogrodzie na północy Rosji i wreszcie to, co jest szczególnie ważne dla Ukraińców – Księstwo Halicko-Wołyńskie, które powstaje na zachodniej Ukrainie i które przeżywa szczyt swojej potęgi w XIII wieku. Tutaj ważną postacią jest król Daniel Halicki, który na cześć swojego syna, późniejszego księcia, zakłada miasto Lwów – i to jest też ważny moment w historii, do którego odwołują się Ukraińcy.

HT: Prof. Wiktor Werner wskazał, że Daniel Halicki jest postacią, która bardzo silnie rezonuje dziś w mediach społecznościowych.

MSS: To właśnie nam pokazuje, że ta dawna historia też zaczyna funkcjonować w pamięci zbiorowej i to jest też czynnik, który w okresie funkcjonowania Ukrainy radzieckiej nie mógł zaistnieć. Dziś rozwija się jednak afirmowanie i poszukiwanie tych symboli nieradzieckich.

HT: Potem pojawia się Wielkie Księstwo Litewskie i Rzeczpospolita Obojga Narodów.

MSS: Ukraińscy historycy bardzo chętnie podkreślają trzeci komponent tego państwa – mówią o członie ruskim czy rusińskim, ale pojawiają się – mówiąc kolokwialnym językiem – przegięcia, bo próbują też historię trochę podkoloryzować. Ukraiński badacz Mykoła Arkas pisał np., że kniaziowie litewscy tylko pozornie byli litewscy, a w rzeczywistości czuli się Rusinami. Natomiast Natalia Połonska-Wasyłenko określiła Wielkie Księstwo jako państwo litewsko-ruskie. Z badań naszych lituanistów – np. profesora Krzysztofa Pietkiewicza – wynika, że udział Bałtów w procesie państwowotwórczym w Wielkim Księstwie Litewskim był dominujący. Ale należy też podkreślić, że ani Litwa, ani Polska nie okupowały tych terenów – one nie były niszczone, lecz integrowane z większymi organizmami politycznymi i nie można odmówić Ukraińcom pewnego udziału w ich tworzeniu – i dla nich też jest to ważne, że ich tradycje państwowotwórcze łączą się tradycjami Wielkiego Księstwa Litewskiego i Rzeczpospolitej Obojga Narodów.

HT: Z Rzeczpospolitą Obojga Narodów wiążą się też dzieje Kozaczyzny.

MSS: Tak, kolejnym istotnym punktem narracji o historii Ukrainy jest państwo kozackie i mit kozacki, który stanowi bardzo istotną część prądu narodowotwórczego – historyczna składowa tożsamości ukraińskiej bardzo mocno się na tym micie kozackim opiera. O państwie kozackim – które jest pojęciem historiograficznym, bo przecież ten twór był nazywany Wojskiem Zaporoskim – możemy mówić już w okolicach wybuchu powstania Chmielnickiego w 1648 roku. Po pokoju andruszowskim w 1667 roku podzielone ono zostało przez dwie siły: Rosję i Rzeczpospolitą Obojga Narodów. O ile po stronie Polski, na prawym brzegu Dniepru, następuje unifikacja i autonomia kozacka jest likwidowana, o tyle Rosja daje kozakom autonomię w postaci Hetmanatu. Jego sytuacja jest bardzo zmienna – jest uwikłany w różne walki, również wewnętrzne, ale zasadniczo autonomia trwa do połowy XVIII wieku – do 1774 roku, kiedy to caryca Elżbieta likwiduje Hetmanat. Mimo to historycy ukraińscy będą się do niego odwoływać już w XIX wieku.

Słynny obraz Ilji Riepina przedstawiający Kozaków piszących list do sułtana tureckiego (ze zbiorów Rosyjskiego Muzeum Państwowego w Sankt Petersburgu, nr inw. 4005)

Oprócz Hetmanatu mamy także super radykalny element kozacki, czyli Sicz Zaporoską, do której napływał taki element, którego nawet hetman nie do końca kontrolował, a same oddziały wojskowe pozostawały z hetmanem w luźnym związku. Sicz Zaporoska po pokoju andruszowskim ma skomplikowaną historię, przechodzi trochę z rąk do rąk, najpierw jest kondominium polsko-rosyjskim, potem jest protektoratem rosyjskim, następnie przechodzi w ręce Turków, a w pierwszej połowie XVIII wieku w wyniku wojen turecko-rosyjskich Rosja znów przejmuje nad nią kontrolę i zakłada Nową Sicz, czyli jeszcze raz próbuje nadać tym terenom swoistą formę autonomii. Zostaje ona zniszczona dopiero przez Katarzynę II w 1775 roku, kiedy to Imperium się rozrasta, a władczyni szuka dojścia do Krymu i Morza Czarnego. Wówczas nie ma już żadnych struktur autonomicznych, ziemie Hetmanatu i Siczy Zaporoskiej zostają przekształcone w zwykłe gubernie.

HT: Rosja na długo stłumiła wówczas ukraińskie dążenia państwowotwórcze.

MSS: Niestety, tak się właśnie stało. Następny element tradycji państwowych, do których mogą odwoływać się Ukraińcy, wiąże się dopiero z I wojną światową. Podczas rewolucji w Rosji na ziemiach naddnieprzańskich w okolicach Kijowa powstaje Ukraińska Centralna Rada będąca konglomeratem różnych partii politycznych, które chcą reprezentować stronę ukraińską przed Rządem Tymczasowym w Piotrogrodzie. Ich postulaty nie są bardzo radykalne, a ich działanie pokazuje siłę związku z Rosją oraz ukraińskiej lojalności. Nie mówią od razu, że chcą być niepodległym państwem, lecz proponują formę autonomii i określają ją terytorialnie. Wymieniają dziewięć guberni – które mniej więcej pokrywają się z dzisiejszymi granicami Ukrainy. W 1897 roku odbył się jedyny spis powszechny w Imperium Rosyjskim i należy podkreślić, że wg jego rezultatów we wspomnianych guberniach przeważał etnos ukraiński (kryterium był język).

Prośba autonomii nie zostaje jednak poważnie potraktowana, więc ostatecznie Ukraińska Centralna Rada powołuje Ukraińską Republikę Ludową, która najpierw ogłasza autonomię, a potem – niepodległość. Udaje się jej zawrzeć w Brześciu pokój z państwami centralnymi, na którego mocy terytorium reprezentowane przez Centralną Radę poddaje się dobrowolnej okupacji. Chodziło głównie o to, by Niemcy mogli ściągnąć zboże z terytorium Ukrainy, a w zamian państwa centralne miały wesprzeć Ukrainę w walce z bolszewikami. Warto nadmienić, że Ukraińska Centralna Rada i Ukraińska Republika Ludowa miały program bardzo lewicowy – ogłosili m.in. ośmiogodzinny dzień pracy czy równouprawnienie chłopstwa. Mówię o tym dlatego, żeby podkreślić, że ta ukraińska walka o samostanowienie narodowe pokrywa się z walką o wyzwolenie klasowe – i to w przypadku Ukraińskiej Centralnej Rady i Ukraińskiej Republiki Ludowej bardzo widać. Postulaty wyzwolenia warstwy chłopskiej z ucisku i docenienie inteligencji chłopskiego pochodzenia są tu bardzo istotne.

Ulotka propagandowa Ukraińskiej Republiki Ludowej

I to jest też element, który nie podoba się Niemcom, dlatego też wiosną w 1918 roku dochodzi do zamachu stanu i władzę nad Ukraińską Republiką Ludową przejmuje Pawło Skoropadski – wojskowy, który reprezentuje stronnictwo konserwatywne i przekształca Ukraińską Republikę Ludową w twór, który nazywany jest albo Państwem Ukraińskim – Українська Держава – albo też Hetmanatem. Jeśli chodzi o aspiracje etniczne i terytorialne, to pokrywały się z postulatami Ukraińskiej Rady. Dodatkowo było to państwo – a mówimy nadal o czasach zawieruchy wojennej – które inwestowało w rozwój kultury ukraińskiej, na przykład teatru czy języka. Nastąpił jednocześnie całkowity odwrót od reform lewicowych, jak wspomniany wcześniej ośmiogodzinny dzień pracy. W Donbasie są to czasy kapitalizmu w jego dzikiej formie.

Kończy się pierwsza wojna światowa i wybucha rewolucja w Niemczech. Gdy jesienią 1918 roku Niemcy wycofują się z tych terenów, Hetman zostaje obalony przez polityków związanych wcześniej z Centralną Radą i następuje restauracja Ukraińskiej Republiki Ludowej, z tym że organem, który nią kieruje, jest kolektywny rząd zwany Dyrektoriatem. I to jest ten okres, w którym Ukraina walczy z bolszewicką Rosją, by nie została przez nich pochłonięta.

Uczniowie ukraińskiej szkoły w USRR, 1933 r.

HT: Ostatecznie strona ukraińska zostaje pokonana…

MSS: Mimo wszystko odnosi jednak pewien sukces. W 1920 roku powstaje założona przez bolszewików Ukraińska Socjalistyczna Republika Radziecka, która z punktu widzenia polityków Centralnej Rady i ich aspiracji jest tylko pewną namiastką państwa ukraińskiego. Trzeba jednak pamiętać o tym, że Lenin – wbrew temu, co twierdzi dzisiaj Putin – początkowo nie zakładał powołania federacji – uważał, że podziały narodowe i etniczne nie mają znaczenia, że są to wymysły kapitalistów służące temu, by używać kategorii etnicznych do uzasadniania swoich wojen. Wychodził z czysto marksistowskich pozycji – uważał, że gdy nastąpi wyzwolenie ludu, podziały narodowe znikną.

W trakcie wojny domowej Ukraina pokazała Leninowi, że jest inaczej. Szczególne znaczenie miał też lewicowy program Ukraińskiej Rady oraz fakt, że na terenie tym wygrywała Ukraińska Partia Socjalistów-Rewolucjonistów, czyli też siła lewicowa, ale nie bolszewicka. Powstanie Ukraińskiej Republiki Radzieckiej jest dziś traktowane jako kompromis ukraińskiego nacjonalizmu z rosyjskim bolszewizmem. W kontekście aspiracji politycznych Centralnej Rady była to przegrana, jednak ostatecznie nie powinniśmy mówić tu o porażce. Terytorium Ukrainy nie zostało wchłonięte przez Rosję i nawet Donbas został przyznany w większości Ukrainie, a ZSRR był federacją. Okazało się wówczas, że Lenin musi pogodzić się z istnieniem sił narodowych i uwzględnić ich znaczenie, budując swoje komunistyczne państwo. Tak więc w XX wieku to Ukraińska Socjalistyczna Republika Radziecka jest państwem ukraińskim we współczesnym rozumieniu. Nie można jednak powiedzieć, że zostało sztucznie stworzone przez Lenina – powołały je do życia miejscowe siły, a wódz bolszewików musiał pogodzić się z jego istnieniem.

HT: Jak ma się do rzeczywistości dość popularny przynajmniej do niedawna pogląd, że Ukraińcy mieszkają tylko na zachodzie kraju, a za Dnieprem to już niemal sami Rosjanie – szczególnie w Donbasie?

Doniecczanie w „żywym łańcuchu” uformowanym 21 stycznia 1990 r. z okazji rocznicy Aktu Zjednoczenia Ukraińskiej Republiki Ludowej i Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej (fot. M. Jakowenko, W. Biłećkyj, domena publiczna)

MSS: Na początku trzeba odwołać się do twardych danych socjologicznych. Chociaż trudno to sobie wyobrazić, jedyny spis powszechny od chwili powstania niepodległej Ukrainy odbył się w 2001 roku (kolejny, który postulowały m.in. środowiska naukowe, był zaplanowany na 2023 rok). Według tego spisu liczba ludności Ukrainy wynosiła ok. 48 milionów, z czego 77% deklarowało narodowość ukraińską. Niewiele, ponad 17% deklarowało, że jest Rosjanami – jest to oczywiście podział w skali całego kraju. I rzeczywiście w regionie, który nas najbardziej interesuje – Donbasie – ludności, która dystansowała się od narodowości ukraińskiej, było więcej.

Oprócz spisu mamy do dyspozycji także ciekawe, wieloletnie badanie, które przeprowadziły ośrodki naukowe z Doniecka i Lwowa i które miało na celu porównanie dwóch najbardziej różniących się od siebie regionów Ukrainy. Badanie było cykliczne – przeprowadzone je w 1994, 1999 i 2004 roku. Wykazano wówczas dwie tendencje. Po pierwsze, w samym Doniecku procent ludności, która określała się jako Ukraińcy, wynosił od 39,5% do niewiele ponad 40% – czyli rzeczywiście nie była to nawet połowa mieszkańców. Druga tendencja wskazuje na spadek liczby ludzi, którzy określali się w Doniecku jako „ludzie radzieccy”. O ile w 1994 roku takich ludzi było ponad 40%, to w 2004 roku było ich już mniej niż 10%. Natomiast grupą, której liczebność rosła i w 2004 roku wynosiła prawie 70%, była ściśle regionalna – ludzie mówili o sobie: „jestem Doniecczaniniem” i nie chcieli się jednoznacznie postawić po stronie ukraińskiej bądź rosyjskiej.

HT: Najczęściej dzielimy Ukrainę na wschód i zachód.

MSS: Odkąd istnieje niepodległe państwo ukraińskie, to zarówno w dyskursie naukowym, jak i popularnonaukowym oraz stricte publicystycznym istniało wiele modeli mówiących o tym, że Ukraina jest państwem zróżnicowanym regionalnie. Wskazywanych podziałów było mnóstwo, a najbardziej znanym jest rzeczywiście ten na wschód i zachód. I gdyby scharakteryzować te dwie części, to – upraszczając – w modelu preferowanym na zachodzie Ukraina powinna być państwem po pierwsze unitarnym, po drugie, zdecydowanie ukraińskojęzycznym, po trzecie, odwołującym się do korzeni ludowo-mieszczańsko-inteligenckich, po czwarte wreszcie, państwem, które odrzuca dziedzictwo radzieckie i traktuje je jako opresyjne i narzucone.

Natomiast ta wschodnia część widziałaby Ukrainę jako państwo, które dopuszcza jakąś formę federacji z regionami autonomicznymi wewnątrz kraju, a nawet przynależność Ukrainy do większej federacji narodów słowiańskich pod egidą Rosji. Byłby to bliżej nieokreślony twór, jak Związek Radziecki bis czy Wspólnota Niepodległych Państw o bardziej ścisłych związkach. Ukraina w tej wizji byłaby też państwem co najmniej dwujęzycznym, z językiem rosyjskim będącym na równi z ukraińskim. W tej narracji podkreśla się również proletariackie korzenie Ukrainy, a nie tylko ludowe i inteligenckie, a ponadto akceptuje się dziedzictwo Związku Radzieckiego i wyraża się niezgodę na dekomunizację w przestrzeni publicznej oraz przekreślanie postradzieckiej narracji o uczestnictwie w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej.

To jest podział najbardziej radykalny i nie wziął się znikąd, bo w momentach największego przesilenia politycznego – jak na przykład w czasie Pomarańczowej Rewolucji czy wyborów prezydenckich w 2010 roku – rzeczywiście było widać, że Ukraina tak się dzieliła. Problemem jest – i to się też w tekstach naukowych spotyka – dokładna linia podziału – gdyby jednak spojrzeć na mapy obrazujące np. rozkład poparcia podczas Pomarańczowej Rewolucji, kto głosował za Juszczenką, a kto za Janukowyczem, to linia przebiegała w okolicach Kijowa – wszytko, co jest na zachód, było pomarańczowe, a na wschód – niebieskie.

Demonstranci na Placu Niepodległości w Kijowie pierwszego dnia Pomarańczowej Rewolucji, 22 listopada 2004 r. (fot. Serhiy, CC BY-SA 3.0)

Trzeba jednak pamiętać, że to jest podział dość upraszczający. Gdybyśmy spojrzeli na społeczeństwo ukraińskie nie w momentach przesilenia politycznego, ale w spokojniejszych chwilach, to te podziały przebiegałyby w sposób bardziej skomplikowany. Na co dzień radykalizacja nastrojów politycznych nie jest tak silna. Szczególnie w latach dziewięćdziesiątych, w pierwszym okresie transformacji, mieszkańcy Ukrainy mieli tyle problemów życia codziennego, że sprawy wielkiej polityki schodziły na dalszy plan. Mimo to w Donbasie łatwo było politykom nastawić ludzi negatywnie do zachodu kraju za pomocą hasła „język rosyjski będzie zakazany”. Choć trzeba powiedzieć, że od 1991 roku na Ukrainie konwersja symboliki radzieckiej na narodową zachodziła na zasadach umiarkowanego etnosymbolizmu i w żaden sposób nie można powiedzieć, by ludzie posługujący się językiem rosyjskim byli szykanowani – nie było dyskryminacji, jeśli chodzi o dostęp do pracy, do edukacji, więc hasło to nie miało nic wspólnego z rzeczywistością.

Donbas jest regionem o bardzo konkretnej specyfice gospodarczo-kulturowej związanej z górnictwem (podobnie jak na Górnym Śląsku w Polsce). Choć nie zachodziła tam dyskryminacja ludności rosyjskojęzycznej, to jednak było intuicyjnie wyczuwalne, że właściwy archetyp Ukraińca mówi po ukraińsku, zna historię zmagań o niepodległość na początku XX wieku, historię Ukraińskiej Republiki Ludowej, ceni działalność Ukraińskiej Powstańczej Armii i odczuwa bliski związek z tą historią zachodniej części kraju. Dla mieszkańców Donbasu to były rzeczy obce, bo nikt w Związku Radzieckim nie uczył ich niczego pozytywnego o UPA – raczej wręcz przeciwnie. To też pokazuje, że historia UPA jest w istocie historią regionalną, która poza Galicją i Wołyniem nie oddziałuje (a przynajmniej do niedawna nie oddziaływała) na mieszkańców pozostałych regionów. Mieszkańcy Donbasu byli bardzo podatni na prorosyjskie treści propagandowe i żyli mitami, które były kultywowane w Związku Radzieckim.

„Donbas – serce Rosji” – bolszewicki plakat propagandowy z 1921 r. (il. ze zbiorów The New York Public Library, id 1216161)

Dystans do ukraińskości w Donbasie brał się też z tego, że jako region przemysłowy w największym stopniu odczuwał on skutki transformacji, wraz ze zjawiskami, których w Związku Radzieckim nie było: bezrobociem czy koniecznością szybkiego przekwalifikowania zawodowego. Nawet jeśli w ZSRR nie wszystkie potrzeby robotników były zaspokojone, to cieszyli się oni wielką godnością, szczególnie górnicy, których uważano za awangardę klasy robotniczej – podkreślano, że są ważni, a ich praca jest istotna. W latach 90. nastąpił spadek statusu pracy fizycznej, więc ludzie ci czuli się bardzo zdeprecjonowani i łatwo było im połączyć konwersję symboliki radzieckiej na narodową oraz prymat ukraińskiej idei narodowej z transformacją gospodarczą. I stąd też tak mocno zakorzeniło się tam poczucie odrębności regionalnej.

HT: Na jakich fundamentach zbudowana jest współcześnie ukraińska tożsamość narodowa? Jakie są jej korzenie?

MSS: Zaczęła się ona kształtować mniej więcej w tym samym czasie, co polska i rosyjska, nie jest w żaden sposób opóźniona w stosunku do krajów ościennych. Jeśli posłużyć się modelem zaproponowanym przez Miroslava Hrocha to mamy trzy fazy (A, B i C) tworzenia się współczesnej tożsamości narodowej. Pierwsza to zainteresowanie naukowo-kulturowe. Co ciekawe, zaczęło się ono na Ukrainie naddnieprzańskiej, a nie zachodniej, i było związane z pewnym partykularnym interesem. Pod koniec XVIII wieku pojawiła się propozycja zrównania w prawach potomków Kozaków z rosyjskim dworiaństwem – mieli oni otrzymać tytuły szlacheckie, jeśli udowodnili swoje pochodzenie od starszyzny kozackiej. Ludzie ci zaczęli grzebać w księgach heraldycznych czy kronikach i odtwarzać swoje korzenie i z tego praktycznego działania rozwinęła się cała fascynacja odległą, bohaterską historią.

Oczywiście, część tych ludzi się zrusyfikowała, ale dla wielu był to pretekst do studiów nad swoją historią – i to rezonowało również w przyszłości. Trzeba pamiętać, że w XVIII wieku Rosja również nie była jeszcze państwem narodowym, tylko dynastycznym. Dla ówczesnych ważna była podwójna lojalność – z jednej strony byli poddanymi tego monarchicznego państwa, a z drugiej strony byli mieszkańcami Ukrainy, która była pierwotną, rdzeniową ojczyzną, z którą wiązały się ich korzenie. Do tej fazy A w Naddnieprzu zaliczyć można działanie Towarzystwa Cyrylo-Metodiańskiego – podobnego do naszych Filomatów i Filaretów klub inteligencji o nastawieniu patriotycznym, którego jednym z czołowych działaczy był Taras Szewczenko. On z kolei zaczął publikować swoje wiersze w języku ukraińskim, udowadniając, że w języku tym można już tworzyć poezję, co było jego afirmacją i podnosiło jego prestiż.

Taras Szewczenko na zesłaniu – obraz Kornyła Ustyjanowycza (ze zbiorów Muzeum Narodowego we Lwowie, nr inw. Ж-528)

HT: A co z Ukrainą zachodnią?

MSS: Na Ukrainie zachodniej ta faza fascynacji kulturowej rozpoczęła się w XIX wieku. Działało wówczas trzech poetów (Markijan Szaszkewycz, Iwan Wahyłewycz i Jakiw Hołowaćki), którzy nazywani są Ruską Trójcą. W pierwszej połowie XIX wieku wydali tomik „Rusałka Dniestrowa” z pieśniami ludowymi w języku ukraińskim. W almanachu tym zawarli także pieśni serbskie przełożone na język ukraiński. Pokazali tym samym, że ukraiński może być także językiem przekładu i przenosić prądy kulturowe z innych regionów.
Jeżeli chodzi o fazę B – czyli fazę agitacji politycznej – to przypada ona na koniec XIX wieku i moment, w którym powstają pierwsze projekty polityczne reprezentujące interesy ukraińskiego ludu w obrębie monarchii habsburskiej (na zachodzie) czy imperium rosyjskiego (na wschodzie). Powstają też pierwsze partie polityczne. Z kolei faza C – czyli faza ruchu masowego, to te wydarzenia, o których rozmawiałyśmy w kontekście początku XX wieku: działalność Centralnej Rady na zachodniej Ukrainie i Republiki Zachodnioukraińskiej, z którymi wiąże się nie tylko aktywność partii politycznych, ale też ich masowość i wreszcie postulat utworzenia niepodległego państwa oraz próby jego stworzenia. Do tych trzech faz moglibyśmy przyłożyć także polską historię.

HT: A jak wyglądało kształtowanie się ukraińskiej tożsamości narodowej w XX wieku?

MSS: W odniesieniu do tego okresu funkcjonuje bardzo ciekawy model Tarasa Kuzio, brytyjskiego naukowca pochodzenia ukraińskiego i flagowej postaci ukraińskiej diaspory na Zachodzie. Według niego rozwój ukraińskiej tożsamości narodowej w XX wieku można przedstawić jako sinusoidę. I tak w latach dwudziestych mamy bardzo ważny dla Ukrainy okres korienizacji. Bolszewicy uświadomili sobie, że muszą zaangażować miejscowe kadry i uznali, że warto dać przyzwolenie na pewien rozwój kultury i nauki w językach narodowych – pod warunkiem że w ten sposób przekazywane będą treści socjalistyczne. Pojawiło się nawet hasło charakteryzujące kulturę jako „narodową w formie, socjalistyczną w treści”. Był to więc czas bujnego rozwoju kultury ukraińskiej, lecz gdy władzę przejął Stalin, nastąpiła zapaść – to okres terroru i Wielkiego Głodu oraz zwalczania kultury ukraińskiej.

Nikita Chruszczow w 1963 r. (fot. Heinz Junge, ze zbiorów Bundesarchiv, Bild 183-B0628-0015-035, CC-BY-SA 3.0)

Według Tarasa Kuzio kolejnym momentem, w którym na Ukrainie doszło do ożywienia narodowego, była odwilż czasów Chruszczowa – panowało wówczas nastawienie, że należy dopuścić kulturę narodową i pozwolić jej się rozwijać. Z kolei czasy Breżniewa to jeszcze jedna zapaść – Ukrainą rządził wówczas Wołodymyr Szczerbycki, typowy twardogłowy komunista, który kultywował breżniewowski zamordyzm – rusyfikację Ukrainy i historię bez narodowych odcieni.

Nowe otwarcie nastąpiło w początku lat dziewięćdziesiątych, Ukraina była jednak w stanie tak katastrofalnym gospodarczo, że sprawy kultury zeszły na drugi plan. Pamiętam, jak byłam doktorantką i jeździłam do Donbasu – gdy jeszcze było to możliwe i bezpieczne. Zamęczałam wówczas swoich rozmówców – czyli ukraińskich studentów – pytaniami o to, co mówili w latach dziewięćdziesiątych ich rodzice. Kim się czuli – Ukraińcami czy Rosjanami? Dążyłam do tego, by podawali mi przykłady rodzinnych rozmów na temat tożsamości. I pamiętam, że moje pytania ukróciła jedna ze studentek, która powiedziała: „Marta, w latach dziewięćdziesiątych ludzie jedli po jednym jajku i pili gorzką herbatę. Było im serdecznie wszystko jedno, czy czują się Ukraińcami, czy Rosjanami”.

HT: Jak wiele zmieniła Pomarańczowa Rewolucja?

MSS: Gdy u władzy był Wiktor Juszczenko, nastąpiła próba ożywienia polityki historycznej, był to jednak okres bardzo krótki. Juszczenko rządził tylko jedną kadencję, a jego poparcie bardzo szybko się wyczerpało. Po nim nastąpił marazm w czasie rządów Wiktora Janukowycza, gdy sprawy kultury znów zeszły na dalszy plan.

Oczywiście, trzeba traktować ukraińską tożsamość narodową, jak każdą inną – proces jej kształtowania trwa nieustannie i ciągle podlega ona przemianom. Po Rewolucji Godności przeszła największe przeobrażenie od momentu powstania niepodległej Ukrainy. Pojawiła się wówczas wśród Ukraińców zdecydowana wola reinterpretowania swojej historii, a prowadzone badania wykazały, że dotyczy to szczególnie dwóch tematów. Po pierwsze, przyglądano się ukraińskiej rewolucji narodowej z lat 1917–1920. Ukraińscy uczeni zaczęli odwracać dominujące do tego czasu spojrzenie na te wydarzenia. Wcześniej przedstawiano tę rewolucję narodową jako skazaną na porażkę i przedwczesną lub też opisywano ją w kategoriach nieetnicznych, nienarodowych – jako walkę Centralnej Rady z Rządem Tymczasowym. Teraz podkreśla się, że była to wielka próba utworzenia własnego państwa i nakłada się na to kategorie narodowe – to nie walka Rady Centralnej z Rządem Tymczasowym, tylko walka Ukraińskiej Republiki Ludowej z bolszewicką Rosją, czyli że była to odsłona konfliktu narodowego.

Drugi obszar, w którym zaszła zmiana, to reinterpretacja Wielkiej Wojny Ojczyźnianej. W Ukrainie przestano używać tego określenia i zastąpiono je terminem „II wojna światowa”. Zmienia się nazwy instytucji czy ulic. Ponadto – i to jest bardzo ciekawe – ze zbiorowego bohatera, Armii Czerwonej, wyłuskuje się postacie ukraińskie i wymienia je z nazwiska. Przykładem jest Ołeksjij Berest, który obok Michaiła Jegorowa (Rosjanina) i Melitona Kantarii (Gruzina, co miało być ukłonem w stronę Stalina) zawiesił radziecką flagę na Reichstagu po zdobyciu Berlina. Do Rewolucji Godności o Bereście się nie mówiło, głównie wspomniano Jegorowa, czasem Kantarię. Z drugiej strony mamy słynne zdjęcie, na którym żołnierze amerykańscy stawiają amerykańską flagę na zdobytej Iwo Jimie. Ktoś odkrył, że jeden z tych żołnierzy to Michael Strank, który miał ukraińskie pochodzenie. I nie jest dla Ukraińców ważne, że wyjechał on z Ukrainy wieku dwóch lat i nigdy nie mówił po ukraińsku – dziś pokazują go w podręcznikach, by wykazać, że ich rodacy byli obecni także po drugiej stronie, u aliantów.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski z żołnierzami ukraińskiej armii, 18 czerwca 2022 r. (fot. President.gov.ua, CC BY 4.0)

W byłym Związku Radzieckim symbolem upamiętniania II wojny światowej – Wielkiej Wojny Ojczyźnianej – była „gieorgijewskaja lentoczka” – wstęga św. Jerzego, pomarańczowo-czarna. Dziś jest to symbol przejęty przez środowiska proputinowskie, dlatego nastąpił od niego odwrót i uznano, że symbolem uczestnictwa Ukraińców w II wojnie światowej będzie czerwony mak. I takiej transformacji, odkrywania takich aspektów historii XX wieku będzie coraz więcej. Teraz może nastąpić całkowicie nowa ocena okresu radzieckiego na Ukrainie i będzie to wielkie wyzwanie, bo przecież nie jest tak, że to dziedzictwo było całkowicie narzucone – Ukraińcy też je budowali. To wielkie pytanie stojące przed ukraińskimi badaczami: jak tę powojenną radziecką historię oceniać i jakie ma zajmować miejsce w ukraińskiej tożsamości.

Historyk, redaktor i tłumacz, absolwent UAM w Poznaniu. Od przeszło 20 lat zajmuje się popularyzacją historii w Internecie, przez wiele lat związany był z serwisem „Histmag.org” jako jego współzałożyciel i członek redakcji. Współpracował z oficynami takimi jak Bellona, Replika, Wydawnictwo Poznańskie oraz Wydawnictwo Znak.
Agata Łysakowska-Trzoss – doktorantka na Wydziale Historii Uniwersytetu im. A. Mickiewicza, gdzie przygotowuje pracę doktorską poświęconą beneficjentom organizacji dobroczynnych w dziewiętnastowiecznym Poznaniu. Jest kierowniczką grantu „Ubodzy miasta Poznania w Kartotekach Towarzystwa Dobroczynności Dam Polskich 1845–1853” realizowanego w ramach konkursu PRELUDIUM-19 Narodowego Centrum Nauki. Bada historię życia codziennego, rozwój miast oraz historię filmu. Publikowała teksty w serwisach popularnonaukowych Histmag.org, twojahistoria.pl i ciekawoskihistoryczne.pl i historiaposzukaj.pl. Na Instagramie prowadzi profil „Dziewczyna z historią”.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

jeden × cztery =