Maciej, Seweryn i Ignacy Mielżyńscy działali na wielu polach. Z jednej strony to uczestnicy powstań narodowych, więźniowie i emigranci, a z drugiej miłośnicy sztuki, kolekcjonerzy, działacze społeczni. Aktywni w trudnym czasie zaborów, nigdy nie zapominali o współobywatelach i rodakach.

Ignacy Mielżyński (il. J. Straszewicz, „Les Polonais et les Polonaises de la révolution du 29 novembre 1830 […]”, Paris 1832)
Pochodzący z zamożnej rodziny bracia kontynuowali dobre praktyki gospodarowania majątkiem, ale nie rezygnowali z angażowania się w sprawy publiczne, co w XIX wieku stało się modną praktyką zmierzającą do osiągnięcia jakże ważnego celu, jakim było wzmocnienie i unowocześnienie polskiego społeczeństwa. Dobrym przykładem był dla nich dziadek Maciej, który pod koniec XVIII wieku objął w posiadanie dobra miłosławskie, przedstawiające sobą wówczas smutny obraz. Dzięki jego wytężonej pracy okolica szybko podniosła się z upadku.

Nauka, konspiracja… i ślimaki

Dzieciństwo braci przypadło na niespokojny okres utraty niepodległości i prób jej odzyskania. W okresie Księstwa Warszawskiego „dwór miłosławski […] był nadzwyczaj ożywiony […], a gdy z początkiem kampanii rosyjskiej zaczęły się przechody wojsk, pełen był Miłosław oficerów francuskich i polskich”. Z obecności żołnierzy korzystała gromadka dzieci Józefa i Franciszki Mielżyńskich, którym opowiadano o wojennych przygodach.

Mielżyńskich wielokrotnie wspominał w swych „Przechadzkach po mieście” Marceli Motty. Z Miłosławiem związany był jego ojciec Jan Baptysta, który w 1806 roku, w wieku 16 lat, przybył z Francji do Wielkopolski i trafił pod opiekę Mielżyńskich. W majątku spędził 6 lat, będąc nauczycielem i opiekunem braci. Uczył ich języka francuskiego i nauk przyrodniczych, którymi szczególnie się interesował.

Po edukacji domowej przyszedł czas na naukę w Collège Français w Berlinie. Maciej podjął następnie studia na Uniwersytecie Berlińskim, a Ignacy i Seweryn pojechali do Genewy. Pierwszy dzięki swoim badaniom został m.in. członkiem Szwajcarskiego Towarzystwa Nauk Przyrodniczych oraz członkiem korespondentem zarządu Muzeum Akademickiego w Genewie. Zajmował się w tym czasie ślimakami i bursztynem – jako jeden z pierwszych polskich badaczy. Napisał dwie rozprawy naukowe oraz wygłosił odczyt w Towarzystwie Przyrodniczym i Historii Naturalnej. Seweryn poświęcił się studiom przyrodniczym oraz malarstwu. W górach szwajcarskich zbierał minerały, które sam identyfikował i oznaczał. Później kolekcję przekazał gimnazjum św. Marii Magdaleny w Poznaniu.

Seweryn Mielżyński na obrazie Leona Kaplińskiego (ze zbiorów PTPN, sygn. F 602)

Bracia dzielili czas pomiędzy naukę i konspirację, przynależąc do Towarzystwa Patriotycznego. W 1826 roku nastąpiły aresztowania, a do więzienia trafili także Mielżyńscy. Kilka lat później znaleźli się w szeregach jazdy poznańskiej w powstaniu listopadowym. Niestety, w czasie bitwy pod Szawlami stracił życie dobrze rokujący przyrodnik Ignacy. Rodzina, nie znając szczegółów, wierzyła, że kiedyś wróci w rodzinne strony, stąd uwzględniano go przy kolejnych podziałach majątku.

Na emigracji

Po klęsce powstania Seweryn i Maciej przedostali się na statku kupieckim do Europy Zachodniej. Drugi z nich po kilku miesiącach, tęskniąc za krajem i bliskimi, zdecydował się na powrót. Znów nie ominęło go więzienie – za udział w powstaniu odsiedział kilkanaście miesięcy w Poznaniu oraz Świdnicy. Po odzyskaniu wolności mógł wreszcie poświęcić się pracy nie tylko dla dobra swojego i najbliższych, ale i współobywateli. Podjęty wówczas wysiłek przerwała dopiero kilkadziesiąt lat później jego śmierć.

Seweryn pozostał na emigracji następne kilkanaście lat. Czasu tego nie zmarnował, wypełniając go działalnością w środowisku demokratów Wielkiej Emigracji – przystąpił do Towarzystwa Demokratycznego Polskiego (dalej TDP). Sam żyjąc skromnie, udzielał wsparcia finansowego rodakom. „Mieszkanie jego zawsze było głośnem, bo bez ustanku miewał gości, czasami przyjaciół, a zwykle potrzebowskich, którzy go często bezczelnie wyzyskiwali”.

Mielżyński nie ograniczał się jednak do politycznych dyskusji i planowania, ale starał się działać. Brał m.in. udział zorganizowanej przez Giuseppe Mazziniego i w zakończonej niepowodzeniem wyprawie sabaudzkiej, której celem było zjednoczenie Włoch. Należał ponadto do organizacji Młoda Polska będącej częścią założonej przez Włocha republikańskiej Młodej Europy. Kontynuował też kształcenie, zwłaszcza w dziedzinie malarstwa, oraz rozwijał swe kolekcjonerskie zainteresowania. Uczył się u kilku znanych malarzy francuskich, z którymi znał się bliżej. „Doprowadził w tym kunszcie do pewnej biegłości, wymalował dużo szkiców i obrazów, po większej części małych rozmiarów”. W końcu i on powrócił do kraju z bagażem cennych doświadczeń, które zamierzał zastosować na gruncie wielkopolskim.

Maciej Mielżyński (portret ze zbiorów PTPN, sygn. F 129)

Nie tylko majątek

Liczne podróże Seweryna pozwoliły mu poznać warunki panujące w innych krajach. Przede wszystkim zaznajomił się z zasadami nowoczesnego gospodarowania majątkiem ziemskim i chłopskim gospodarstwem. Już wkrótce dobra miłosławskie stały się jednymi z przodujących w dziedzinie rolnictwa. Dbał zresztą nie tylko o ziemię, ale też o ludzi na niej pracujących: „był serdecznie im życzliwym patryarchą, ojcem nawet. Nie tylko ich wszystkich, najniższych nawet nie wyłączając, na każdą święconkę przy sobie zgromadzał i jajkiem wielkanocnem się z nimi dzielił, ale i w każdej ich potrzebie był im szczerze, nie proszony nawet o to, pomocnym”.

Podobnie było u Macieja w Chobienicach, do których przybywali obywatele z „całej Polski, aby się gospodarstwu przypatrzeć i nauczyć”. Poza tym „obory i owczarnie pana Macieja należały do pierwszych w W. Ks. i mogły się równać z najlepszymi za granicą, a wełna chobienicka otrzymywała najwyższe ceny w owych latach”. Po 1860 roku Maciej podzielił majątek między synów i wyjechał do Królestwa Polskiego, by zająć się dobrami tam położonymi. Jeszcze przed powstaniem styczniowym uwłaszczył chłopów oraz pobudował młyny parowe i fabryki.

Bracia byli aktywni w różnych środowiskach. Jednym z nich było Towarzystwo Pomocy Naukowej, które zakładał Maciej wspólnie ze swym przyjacielem i pomysłodawcą jego utworzenia, Karolem Marcinkowskim. Wspomagało ono finansowo ubogą młodzież męską, a celem było pomnożenie w społeczeństwie polskim reprezentantów tak naukowych, jak i praktycznych zawodów. Po śmierci Marcinkowskiego to właśnie Maciej stanął na czele tej instytucji.

Nie mogło też zabraknąć obu braci w spółce, która wybudowała poznański Bazar, będący nie tylko hotelem, ale i „przytułkiem polskiego handlu i przemysłu, a zarazem ogniwem towarzyskim”. Seweryn współtworzył ponadto Towarzystwo Rolnicze Średzkie i Centralne Towarzystwo Gospodarcze, założył jedną z pierwszych w Wielkopolsce kas oszczędnościowo-pożyczkowych dla niezamożnej ludności, dla której sam napisał statut. Jakby tego było mało, obaj bracia zasiadali w pruskim sejmie w Berlinie.

Pałac w Miłosławiu (rys. Napoleon Orda, lit. M. Fajans; ze zbiorów PTPN, sygn. F 140/15)

Duch powstańczy nad Wielkopolską

Choć idea pracy organicznej stawała się coraz powszechniejsza, nie porzucono jeszcze ostatecznie myśli o zbrojnej walce o niepodległość. Miłosław był schronieniem dla byłych powstańców, emisariuszy i działaczy emigracyjnych. Przez tamtejszy pałac przechodziły zakazane emigracyjne wydawnictwa. Mielżyński nadal należał do TDP, które przygotowywało powstanie mające objąć ziemie trzech zaborów. Seweryn co prawda odrzucił propozycję objęcia komendy nad częścią wojsk wysuniętą przez wyznaczonego na dowódcę Ludwika Mierosławskiego, ale obiecał doprowadzić ochotników z Miłosławia. Plany spiskowców się jednak nie powiodły, a Mielżyński ponownie trafił do więzienia.

Odmienne stanowisko wobec konspiracji tego okresu przyjął tym razem Maciej, który „z odwagą cywilną, którą jak i Marcinkowski się odznaczał, przeciwko spiskom występowali, a nie mogąc wobec nacisku z emigracyi i młodych zapaleńców prądu tego powstrzymać, ciężko przeboleli straty, które niedoświadczeni na kraj sprowadzili”.

Pałac w Miłosławiu, stan współczesny (fot. ze zbiorów PTPN)

Wkrótce wybuchła Wiosna Ludów, ponownie wciągając Seweryna w wir wydarzeń. Zgodnie ze swoimi demokratycznymi przekonaniami publicznie podnosił w tym okresie konieczność zaniechania używania tytułów dziedzicznych (sam dał przykład, spisując wspólnie z małżonką testament, w którym pominął swój hrabiowski tytuł, nadany jego ojcu przez króla pruskiego). Wszedł w skład wydziału wojennego Komitetu Narodowego, którego siedzibą stał się Miłosław. Wkrótce doszło do zaciętej, lecz zwycięskiej dla Polaków bitwy. Niestety, ucierpiał przy tym pałac i jego wyposażenie.

Upadek i tego powstania był zarazem końcem pewnego etapu w życiu Seweryna. Ostatecznie i on porzucił myśl odzyskania niepodległości przez walkę zbrojną. Od tego momentu skupił się na działaniach legalnych, choć nie odmówił wsparcia powstańcom roku 1863 „radą, pieniędzmi, szczególnie opieką nad ochotnikami i rozbitkami”. Przystąpił do odbudowy pałacu i innych zniszczonych w czasie Wiosny Ludów obiektów, występując teraz w roli architekta. Jednak najbardziej znany był z działalności na innym polu.

Pałac w Chobienicach, stan współczesny (fot. ze zbiorów PTPN)

Kolekcjoner przede wszystkim

Seweryn był rozmiłowany w sztuce. Pisano o nim: „prócz Miłosławia w Księstwie kogo sztuka obchodzi? Sztuka mięsa tak, ale nie malowidła albo edukacja dzieci, albo talent jaki”. Miłosław był „miejscem gdzie pisarze i artyści nasi zawsze gotowej i serdecznej miesiącami, latami nawet, doznawali gościnności”. Artyści, będący jednocześnie uczestnikami konspiracji, mogli liczyć nie tylko na gościnę, ale i finansowe wsparcie. Wśród bywalców, a w końcu i stałych mieszkańców, był Leon Kapliński, portrecista i literat, kurier i więzień Moabitu, który wykonał portret Seweryna. Było to ostatnie dzieło artysty, którego po śmierci pochowano w kaplicy Mielżyńskich. Do Miłosławia zjeżdżali się także twórcy polskiej kultury z Gierymskim, Norwidem i Kraszewskim na czele. Przez kilkanaście lat z tym ostatnim łączyły Seweryna więzy przyjaźni.

Mielżyński myślał wówczas o założeniu szkoły o profilu bądź to agronomicznym, bądź też artystycznym, oraz galerii obrazów, która po jego śmierci miała zostać przekształcona w galerię narodową. Gromadzona przez niego przez lata kolekcja skupiała dzieła dawnych i współczesnych artystów europejskich. Przeważały prace szkoły włoskiej i niderlandzkiej. Osobiście zajmował się identyfikacją i opracowaniem swoich zbiorów, jak również sam sporządził katalogi obrazów najpierw w języku polskim, a później również francuskim. Wkrótce zaczął realizować swoje plany, które z czasem uległy modyfikacji, a miejscem ich realizacji stał się ostatecznie nie Miłosław, lecz Poznań.

Napis na portyku pałacu w Chobienicach głosił: „Nie sobie, lecz następcom” (fot. ze zbiorów PTPN)

W dobrym Towarzystwie

Mielżyńskich nie mogło zabraknąć w szeregach utworzonego w Poznaniu w 1857 roku Towarzystwa Przyjaciół Nauk – i to już u jego początków. W 1870 roku Seweryn zakupił zbiory barona Edwarda Rastawieckiego. Składało się na nie prawie 300 obrazów, które dały początek galerii malarstwa polskiego Towarzystwa. Poza tym były jeszcze ryciny, monety i medale oraz kilkanaście tysięcy tomów książek o sztuce i historii, które podarował Bibliotece Towarzystwa. Księgozbiór w jednym momencie powiększył się trzykrotnie.

Gmach muzeum PTPN od strony dziedzińca (fot. ze zbiorów PTPN, sygn. F 107/2)

Seweryn nie tylko zasilił zbiory Towarzystwa. Pomógł instytucji starającej się o własne cztery kąty i zajmującej wówczas kilka pomieszczeń w Bazarze. Zakupił dom z ogrodem przy ówczesnej ul. Młyńskiej (dziś Seweryna Mielżyńskiego), który przekazał Towarzystwu. Stanął następnie na czele Komisji Budowlanej. Prace rozpoczęto od wzniesienia dwóch wewnętrznych skrzydeł mających pomieścić zbiory biblioteczne i muzealne. Później podjęto się przebudowy gmachu frontowego.

Dzięki niemu udało się stworzyć placówkę, która wspierała sztukę w regionie. Była to pierwsza na ziemiach polskich galeria o charakterze publicznym gromadząca polskie i obce dzieła sztuki. 11 listopada 1871 roku Seweryn przekazał Towarzystwu zbiory Rastawieckiego i swoje własne, na które składało się m.in. 170 obrazów malarzy obcych. Zgromadzone przez niego dzieła sztuki europejskiej stały się „zaszczytem i chlubą dzielnicy naszej”.

Obok obrazów były też książki. Kolekcja obejmowała 5 tys. tomów, wśród których znalazł się duży zbiór prac w języku francuskim, niemieckim i angielskim o Polsce, jej historii i kulturze. Obok nich były publikacje związane z licznymi zainteresowaniami ofiarodawcy: katalogi europejskich muzeów, prace o snycerce, witrażownictwie, rzeźbiarstwie… i fotografii. Był jednym z pierwszych Polaków zainteresowanych nowym wynalazkiem. Przekazał Towarzystwu także zabytki prehistoryczne, a wśród nich pochodzące z wykopalisk obiekty pompejańskie oraz starożytności egipskie.

Wdzięczni rodacy

Fasada gmachu Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk (fot. ze zbiorów PTPN, sygn. F 107/1)

Za swoją postawę Mielżyński został wkrótce doceniony. W styczniu 1872 roku na walnym zebraniu Towarzystwa podjęto decyzję o nadaniu mu tytułu prezesa honorowego. Było to wydarzenie wyjątkowe, gdyż w ciągu 165 lat istnienia PTPN-u tytuł ten został nadany tylko dwa razy. Dwa miesiące później delegacja wyłoniona spośród członków zarządu udała się do Miłosławia, gdzie ciepło przyjęta wręczyła Mielżyńskiemu stosowne dokumenty, wyrażając przy tym nadzieję, że i jego następcy kontynuować będą dzieło wspierania Towarzystwa. Niestety, rok później Seweryn nagle zmarł. Na czele Komisji Budowlanej zastąpił go… Mielżyński, tyle że Józef, jego bratanek, który dokończył dzieła stryja.

Towarzystwo wspominało ziemianina z Miłosławia wielokrotnie. W końcu, by podziękować za dary, nadano muzeum nazwisko zasłużonego darczyńcy, co uwieczniono na fasadzie gmachu. Podczas uroczystego otwarcia konserwator Klemens Kantecki zaznaczył, że nie ma działu, w którym nie znalazłyby się obiekty przekazane przez Mielżyńskiego, a Teofil Matecki nazwał go wprost „aniołem opiekuńczym”. Portret Mielżyńskiego pędzla Kaplińskiego, otoczony gałązkami dębowymi, umieszczono w centralnym miejscu wielkiej sali na ostatniej kondygnacji w galerii malarstwa polskiego.

Otwarcie muzeum było wielkim sukcesem. Udowadniano, że pomimo braku własnego państwa Polacy są w stanie tworzyć narodowe instytucje. Wyprzedzili w tym przedsięwzięciu poznańskich Niemców, choć to oni mieli przewagę, tak polityczną, jak i finansową. Bez pomocy Seweryna kwestia muzeum, jak i siedziby dla Towarzystwa z pewnością ciągnęłaby się jeszcze długie lata.

Wielką stratą dla wielkopolskiego społeczeństwa była również śmierć Macieja Mielżyńskiego, na którego, jak zapisano w liście kondolencyjnym do najstarszego syna Józefa: „kilka pokoleń zapatrywało się, jako na wzór cnót obywatelskich, zacności charakteru i poświęcenia”. Zapatrywał się nań także najstarszy syn, od najmłodszych lat podążając wyznaczoną przez ojca drogą dobrego gospodarza, jak i zaangażowanego w działalność Towarzystwa Naukowej Pomocy obywatela.

Mielżyńscy nie ograniczali się jedynie do granic swojego majątku, lecz wykraczali swoimi zainteresowaniami i działalnością daleko poza Miłosław czy Chobienice. Dawali tym samym najlepszy przykład społecznej solidarności i troski o dobro wspólne, tworząc podstawy do dalszej wytężonej pracy, którą kontynuować miały kolejne pokolenia Wielkopolan.

Bibliografia

  • Jerzy Fogel, Mielżyńscy i Turnowie w kręgu starożytników XIX stulecia, Wyd. Naukowe UAM, Poznań 2002.
  • Katarzyna Gieszczyńska-Nowacka, Tadeusz I. Grabski i in. Seweryn Mielżyński 1804–1872, Muzeum Narodowe w Poznaniu, Poznań 2018.
  • Maciej Mielżyński, Wyprawa na Litwę opowiedziana według zapisków Macieja Mielżyńskiego, Spółka Wydawnicza Polska, Kraków 1908.
  • Marceli Motty, Przechadzki po mieście, t. 1–2, PIW, Warszawa 1957.
  • Mowa powiedziana na nabożeństwie żałobnem za dusze ś. P. Seweryna i Franciszki z Wilkxyckich hr. Mielżyńskich, urządzonem przez Poznańskie Towarzystwo Przyjaciół Nauk w Kolegiacie św. Maryi Magdaleny dnia 5 marca 1874, Nakładem J. K. Żupańskiego, Poznań 1874.
  • Polski Słownik Biograficzny, t. 20, Wrocław–Warszawa– Kraków–Gdańsk, Zakład Narodowy im. Ossolińskich–Wydawnictwo Polskiej Akademii Nauk 1975.
  • Joanna Popiołek, Ignacy Mielżyński i jego badania nad występowaniem bursztynu, „Prace Muzeum Ziemi”, nr 47 (2004), s. 79–85.
  • Filip Skoraczewski, Materyały do historyi Miłosławia i okolicy, drukiem i nakładem „Pracy”, Poznań 1909.
  • Józef Straszewicz, Les Polonais et les Polonaises de la révolution du 29 novembre 1830 [oraz] Biographie du prince Adam-Georges Czartoryski… [oraz] La nuit du 29 novembre 1830…”, Imprimerie et fonderie de A. Pinard–Imprimerie de Lachevardiere, Paris 1832.
  • Teodor Żychliński, Kronika żałobna rodzin wielkopolskich od 1863–1876, Poznań 1877.
Ukończyła studia doktoranckie na Wydziale Historycznym Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza, pracuje nad rozprawą doktorską dotyczącą żałoby i upamiętnienia poległych na frontach I wojny światowej przez mieszkańców Poznania. Regularnie publikuje artykuły m.in. w „Kronice Miasta Poznania”, nie tylko o tematyce pierwszowojennej. Jest licencjonowanym przewodnikiem po Poznaniu, a w wolnych chwilach rodzinnym genealogiem i tancerką ZTL „Poznań” AWF.

Skomentuj. Jesteśmy ciekawi Twojej opinii!