Przepraszam, którędy na plażę? Anna Dobrowolska, „Nie tylko Chałupy. Naturyzm w PRL” [recenzja]

Są takie tematy historyczne, o których nie myśli się, dopóki ktoś ich interesująco nie zaprezentuje. Należy do nich w moim mniemaniu opalanie nago. Choć jego narodziny w Polsce są nieodległe (druga połowa XX wieku), a skala zjawiska wydaje się nie być znacząca, wiele tropów dotyczących tego, jak myślimy o ciele we współczesności, ma swoje korzenie właśnie w opowiadaniu o nim przez pryzmat naturystów i ich doświadczeń oswabadzania i oswajania nagości. „Nie tylko Chałupy” jest dobrym wprowadzeniem do tematu i zachętą do zadania kolejnych pytań. Na przykład o to, w jakim stopniu ciało może być narzędziem w walce o wolność, a kiedy staje się produktem na sprzedaż?

„Odbudowa miasta Poznania. Wybór źródeł” [recenzja]

Dziś trudno wyobrazić sobie spacer po poznańskiej starówce bez podziwiania trykających się na ratuszu koziołków czy spojrzenia na stragany skryte w podcieniach wielobarwnych domków budniczych. Jedne i drugie należą do najbardziej charakterystycznych i najczęściej fotografowanych elementów architektonicznych miasta, nieodłącznie wrośniętych w jego panoramę. Gdyby jednak odbyć ten sam spacer w lutym 1945 roku, tuż po wyzwoleniu miasta, obraz utrwalony na zdjęciu przedstawiałby ruiny.

Budowla solidna jak port. „Frontem do morza” Anny Orchowskiej [recenzja]

O porcie gdyńskim napisano już tyle książek, że zapewne dałoby się z nich zbudować kolejne nabrzeże. Mimo to autorce recenzowanej pozycji udało się stworzyć pracę wyróżniającą się w tym licznym gronie. To po prostu książka solidna jak gdyński keson!

Gdzie ten obiektywizm? Nigel Cawthorne, „Wiedźmy i czarownice” [recenzja]

W ostatnich latach w Polsce wyraźnie daje się zauważyć wzrost zainteresowania literaturą związaną z historią magii, czarów oraz procesów „czarownic”, co wiąże się z niemalże lawinowym publikowaniem kolejnych książek na ten temat. Niestety, nie wszystkie stoją na wysokim poziomie.

Komunistyczne cursus honorum z grą o tron w finale. Mirosław Szumiło, „Gierek. Droga do...

PRL-owska biografistyka rozwija się w ostatnich latach – swoich biografii doczekali się już nie tylko artyści, lecz także kolejni opozycjoniści, duchowni, dziennikarze czy działacze partyjno-państwowi. I chociaż książka Mirosława Szumiły o Edwardzie Gierku nie jest pełnoprawną biografią I sekretarza KC PZPR z lat 1970–1980, to wśród licznych publikacji wyróżnia się nie tylko ujęciem tematu opisania, lecz także pod względem warsztatowym.

O psychiatrii pozytywnie. Jeffrey A. Lieberman, Ogi Ogas, „Czarna owca medycyny. Nieopowiedziana historia psychiatrii...

Nie będzie chyba przesadą stwierdzenie, że temat leczenia psychiatrycznego nadal pozostaje w Polsce pewnym tabu, a udanie się po pomoc medyczną do psychiatry uchodzi za rzecz co najmniej wstydliwą, o której nie powinno się mówić. Sprawia to, że wiele osób nawet w skrajnie trudnej sytuacji życiowej nie decyduje się na podjęcie leczenia z obawy przed reakcją bliskich i znajomych.

Cezary Łazarewicz, „Na Szewskiej. Sprawa Stanisława Pyjasa” [recenzja]

Autor reportażu „Żeby nie było śladów…” poświęconego śmierci Grzegorza Przemyka oraz „Koronkowej roboty” traktującej o procesie Gorgonowej zmierzył się z kolejną niewyjaśnioną sprawą, która budziła i nadal budzi ogromne emocje. Książka o śmierci krakowskiego studenta jest jak znakomity kryminał, którego nie chce się odkładać. Choć zapewne każdy, kto przystępuje do lektury, ma wobec niej inne oczekiwania.

Rozczarowanie Polaków – zadowolenie czytelnika. Marcin Zaremba, „Wielkie rozczarowanie. Geneza rewolucji Solidarności” [recenzja]

Mogłoby się wydawać, że o latach siedemdziesiątych, kiedy to „Polska rosła w siłę, a ludzie żyli dostatniej”, wiemy już sporo – część nam współczesnych żyła w tych czasach, inni oglądali „Czterdziestolatka” i komedie Barei, historycy w opisie tej dekady też nie próżnowali. Na rynku księgarskim pojawiło się jednak opracowanie, które patrzy na czas rządów i upadek Edwarda Gierka szerzej i bardziej przenikliwie.

„Kos” czyli zwrot ludowy w kinie

Co by było, gdyby Quentin Tarantino przeczytał „Chamstwo” Kacpra Pobłockiego czy „Ludową Historię Polski” Adama Leszczyńskiego? Odpowiedź na to pytanie daje swoim najnowszym filmem Paweł Maślona. I choć jego obraz okrzyknięty został „dobrą zmianą” w polskim kinie historycznym, warto zastanowić się, czy „Kos” w ogóle jest filmem historycznym.

„Napoleon” Ridleya Scotta – wielkie fiasko filmu o „małym kapralu”

Jeden z pruskich generałów, obserwując szarżę francuskiej kawalerii podczas bitwy pod Sedanem w 1870 roku, powiedział „To piękne, ale tak się nie walczy”. Parafrazując te słowa i odnosząc je do najnowszego filmu Ridleya Scotta, można powiedzieć, że „To jest (czasami) piękne, ale tak to nie wyglądało”.